Nie chce mi się zastanawiać, czy świadczy to o patriotyzmie górali, że na apel miłego im rządu są głusi, a słuchają Austriaków i (co grosza!) Niemców.
K. Piasecki: Nie ma wątpliwości – wstaliśmy z kolan! A Lewy jest najlepszy na świecie
Wjeżdżając do Wieliczki, widzimy reklamy, zachęcające do zwiedzania kopalni. Teraz być może będzie nas witał napis „Wita Wieliczka – miasto gdzie Robert Lewandowski zdobył Złotą Piłkę”.
Krzysztof Piasecki: Co Jarosław powie o „Dziadach”?
Zapewne wkrótce w tej sprawie wypowie się prezydent, premier, marszałek sejmu i tak dalej. Wszyscy będą jednak trochę w oczekiwaniu. Co powie Jarosław. Nikt nigdy go nie widział w teatrze, ale od czego jest wiara...
K. Piasecki: Gdyby Merkel okazała się aniołem i obsypała nasz kraj bogactwem…
Duńczycy będą nam projektowali przebudowę placu Wolnica. U nich źle się dzieje, więc mają projektować u nas? Czy to dobry pomysł? Zastanówmy się, kto inny mógłby nam to zaprojektować. Niemcy?
Krzysztof Piasecki: Nieważne czyje co je, ważne to je, co je moje
Kazimierz Grześkowiak śpiewał „bo nieważne czyje co je, ważne to je co je moje”. Zastanawiałem się, co powoduje, że człowiek koniecznie chce zaznaczyć granice. Moje! Moje i już!
K. Piasecki: Nie nazywajcie tego Polskim Ładem, bo ja też jestem z Polski
Jeśli w jakiejś miejscowości mieszka minister – to cała miejscowość powinna dostać pieniądze, jeśli wiceminister to tylko ulica, na której mieszka, a jeśli dyrektor departamentu to tylko trawnik przed jego domem…
K. Piasecki: Zmiany w prawie? Do tego jesteśmy przyzwyczajeni…
Tytuły nie służą temu, by poinformować czytelnika, o czym jest artykuł, służą temu, by go do czytania artykułu zachęcić.
K. Piasecki: Zenek Martyniuk na Konkursie Chopinowskim? W pierwszym rzędzie!
Jacek Kurski tym razem nie skorzystał z możliwości promowania Zenka Martyniuka. Mógłby go posadzić w pierwszym rzędzie. To byłby dowód na to, że muzyka jest jedna, a ci, którzy twierdzą, że nie lubią disco polo – kłamią.
Krzysztof Piasecki: Nie zna życia, kto nie jechał przez Słomniki
Zaczęło się 24 maja 1609 roku. Wtedy król Zygmunt III przeniósł stolicę z Krakowa do Warszawy. Musieli jechać przez Słomniki. Mieszkańcy, obserwujący sznur wozów, myśleli: „oj szybko to się nie skończy”. I mieli rację.
Krzysztof Piasecki: nasze wejście do Unii jest nieważne!
Zadzwonił do mnie telefon. Miły damski głos wygłosił krótką pogadankę o koronawirusie i szczepieniach. I o tym, że ma dla mnie w prezencie pulsoksymetr i że w żadnym wypadku nie będzie mnie zachęcać do szczepień.
Krzysztof Piasecki: Każdy ma taką adrenalinę, na jaką zasługuje
Przeczytałem, że pomiędzy dwoma szczytami nad Morskim Okiem przeciągnięto linę, po której przeszedł mężczyzna. Ktoś chciał widzieć Morskie Oko, a nie chciał stać w tłumie...
Krzysztof Piasecki: Ja tu siedziałem pierwszy!
W Krakowie na Kazimierzu ustawiono Gaduławkę. Jest to ławka, jak sama nazwa wskazuje, do gadania. Inicjatorzy pomysłu tłumaczą, że ławka ta jest, jak to się teraz mówi, dedykowana głównie ludziom starszym i samotnym.
Krzysztof Piasecki: żeby łatwiej było żyć na tym gównianym świecie
Przeczytałem, że pewna studentka Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej w ramach swojej pracy magisterskiej skonstruowała samodezynfekujące się krzesło.
Krzysztof Piasecki: Błogosławione piersi i paskudne LGBT
Słyszałem, jak jeden z radnych (ten, który ma wąsy zakrywające dolną część twarzy) groził, że jak Unia nam nie da pieniędzy, to niech uważa, bo my możemy z tej Unii wystąpić.
Krzysztof Piasecki: jak znaleźć optymistyczny rys w idiotycznej sprawie
Zawsze staram się znaleźć jakiś optymistyczny rys nawet w jakiejś idiotycznej, moim zdaniem, sprawie.
K. Piasecki: oszustwo „na posła", gorsze od... „na lekarza pracującego na platformie wiertniczej"?
Przeczytałem w Gazecie Krakowskiej listę oszustw przed którymi ostrzega Policja. Każdy sposób zaczyna się na słowo „na”. I tak: „na wnuczka” , „na wypadek”, „na pracownika banku", „na żołnierza", „na pracownika banku”...