Nie wiem, jak bywało w ubiegłych latach, ale dziś czytam w orlenowskiej gazecie całą formułkę spowiedzi. Pod hasłem „Formuła spowiedzi świętej. Jak należy się spowiadać?”. To nie wszystko. Załącza listę nowych grzechów.
K. Piasecki: Ileż to było gadania, że premier nie dotrzymuje obietnic
Ileż to było gadania. Narzekania. Że premier nie dotrzymuje swoich obietnic. Że miał być milion elektrycznych aut. Tymczasem czytam w naszym portalu: „Nowy elektryk na krakowskich ulicach”.
Krzysztof Piasecki: Coraz częściej bardzo tęsknię za… Wrocławiem
Zostałem wezwany do odpowiedzi. Pochodzę z Wrocławia. Tam spędziłem pierwsze trzydzieści lat swego życia. Kiedy ogłoszono konkurs na piosenkę o Wrocławiu, wziąłem w nim udział.
K. Piasecki: Rozmawiałem z fryzjerką o robakach i kościele. Więcej do wyborów nawiązywał nie będę
W czasie strzyżenia pani fryzjerka zaczęła narzekać. A to, że znowu wybory. A to, że trzeba będzie wybrać polityków, którzy wiadomo – jacy są, tacy są. A to, że… teraz będziemy musieli jeść robaki.
K. Piasecki: Metro, F-16 i bezdomni inteligenci rabujący Jagiellonkę
Ostatnio natknąłem się w prasie na informacje o zmianach. Zmiany te dotyczą mieszkańców Krakowa. Pierwsza zmiana to rezygnacja z premetra na korzyść metra.
K. Piasecki: Znany aktor skazany za jazdę po alkoholu. Kim jest Jerzy S.?
Moją uwagę zwróciła notatka krzycząca: „znany aktor Jerzy S. skazany za jazdę po alkoholu”. Widzę oczyma wyobraźni, jak czytelnicy (ci, którzy nie czytali informacji z października) usiłują odkryć, o kogo chodzi.
K. Piasecki: Nasza władza odmładza! Czytając o programie „Mieszkanie Plus” czuję się znacznie młodszy
Jak w czasach słusznie minionych mieszkańcy skarżą się. Że grzyb, że usterki, że wysokie czynsze… Przedstawiciele PFR się bronią, wskazując, że „we wszystkich nowopowstałych inwestycjach mieszkaniowych występują usterki"
K. Piasecki: Wybraliśmy się do Warszawy! Oni tam mają różne rzeczy
Warszawa. Oni tu mają różne rzeczy. Prezydenta mają młodego. No, ale jakiego mogą mieć? U nas młody prezydent wyglądałby pretensjonalnie. Stare miasto, a młody prezydent? Tramwaje mają. Autobusy mają. Metro...
K. Piasecki: O numerze alarmowym, granatniku i innych policyjnych dowcipach
Przypominają mi się słynne niegdyś dowcipy. A to, że na przystanku stało dwóch milicjantów i czekali na tramwaj. A to, że w komendzie głównej Policji komendant odpalił granatnik…
Krzysztof Piasecki: Życie w Krakowie staje się nieznośne…
Trafił do mnie list. Pozwolę sobie go zacytować. „Drogie Life in Kraków. Zwracam się do was z prośbą o przyjęcie mnie w grono mieszkańców Krakowa. Dawno już miałem taki pomysł, tylko mi jakoś zeszło.
K. Piasecki o telewizji „publicznej”, wyborach i polskiej myśli budowlanej
Jeśli potencjalny wyborca będzie miał na pilocie w pierwszej kolejności ustawione programy telewizji „publicznej”, a o pozostałych programach nie będzie wiedział nic, to nie będzie mu się chciało szukać innych programów.
Krzysztof Piasecki: Kto był ostatni w toalecie?
Takie pytanie zadał siedzącym w kawiarni ochroniarz jednej z organizacji zajmującej się ochroną. Blady strach padł na część osób siedzących w kawiarni.
Krzysztof Piasecki: Cóż… taki rok
Cóż... taki rok… Tym określeniem posługuje się moja żona, komentując kolejne „plagi”, spadające na naszą rodzinę. Zaczęło się już w styczniu, można więc przyjąć, że nazwanie tego roku „cóż… taki rok” do niego pasuje.
K. Piasecki: Niech wszyscy się pogodzą! A później? Spróbujmy się nie zbudzić…
Niech się wszyscy pogodzą. Ci z PO, ci z PSL, ci z Polski 2050, ci z PiS-u, ci z Lewicy i… a niech tam ci z Solidarnej Polski i ci z Konfederacji, nawet z Kukizem.
Krzysztof Piasecki: Ferie, instrukcja obsługi
Podano terminy ferii zimowych dla całej Polski, prasa doradza też, co uczniowie podczas ferii mogą robić. To jest coś! Nie dość, że wiemy, kiedy będą ferie, to jeszcze wiemy, co mamy dzieciom zaproponować. Jak kiedyś…
Krzysztof Piasecki: Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera
Otóż kochane dzieci, nasz premier obiecał piłkarzom, że jeśli wyjdą z grupy, dostaną od premiera 30 milionów złotych. Problem jednak polega na tym, że premier żadnych pieniędzy nie ma.