W OPINII

M. Lasyk: J***ć śnieg, czyli szukam przedwiośnia.

opublikowano: 23 LUTEGO 2021, 18:47autor: Marek Lasyk
M. Lasyk: J***ć śnieg, czyli szukam przedwiośnia.

Wpadliśmy w zaczarowany krąg czarnych myśli - "Nic się nie dzieje!". W dziennikarstwie nazywamy to "sezonem ogórkowym". Ten sezon najczęściej wypada w lipcu. Tymczasem, choć luty, choć wiele pandemicznych obostrzeń zostało zniesionych, w Krakwie sennie, cicho i nudno.

Reklama

Na jednym z parkanów w centrum miasta zauważyłem dziś wypisane wołowymi literami na dykcie hasło: „J***ć śnieg”. Zelektryzowany, postanowiłem wziąć się do roboty i wybrałem się na obchód Naszej Ukochanej Konserwy w poszukiwaniu przedwiośnia.  

Śniegu już prawie nie ma, tylko przebrzydłe brudne kupy, które kiedyś były białym puchem, a teraz mają wygląd depresjogenny. W stałych punktach, znanych każdemu fotografującemu Kraków, ten pseudo śnieg zmienił się w kałuże. Ogłaszam koleżeństwu, że już można focić nasze skarby architektury w kałużach.

Galeria: Skarby architektury w kałużach, fot. M. Lasyk (id: 938)

Reklama

Na Rynku pustki. Może nawet spokojniej niż podczas lockdownu. Tylko chmary gołębi na płycie Rynku. Gdzieniegdzie tylko krakowianie siedzą na ławkach, co poniektórzy karmią gołębie, inni spacerują z dziećmi. Jest jedna kwiaciarka, ale chyba tylko na wabia i bez wiosny, bo trudno uważać za jej oznaki tulipany ze szklarni.

Galeria: Na Rynku głównie gołębie... fot. M. Lasyk (id: 940)

Nie zawiedli sprzedawcy obwarzanków. Nie specjalnie było je komu sprzedawać, ale sam widok charakterystycznych wózków z pieczywem był jakimś światełkiem nadziei na tym smętnym Rynku. Idę Floriańską. Ta główna arteria turystyczna miasta, dzisiaj smutna, cicha z niewieloma chętnymi do spacerów. Mnóstwo wolnych lokali niestety. Naliczyłem ich ponad 10.

Reklama

Planty ciche, brudne z resztkami szarej mazi przy krawężnikach. O zimie przypomina tylko tabliczka informująca o kawowym eksperymencie i chochoły na roślinach.

Galeria: Tyle zostało po zimie na Plantach, fot. M. Lasyk (id: 941)

Na koniec chyba najbardziej nieudany biznes tego sezonu - lodowisko na Placu Nowaka Jeziorańskiego. Przez ponad dwa zimowe miesiące stało nieużywane. Teraz topi się w oczach. Za to robi za niezłe lustro, w którym odbija się okoliczna architektura.

Galeria: Wielkie lustro na Placu Nowaka Jeziorańskiego (id: 939)

Kończę ten spacer mimo wszystko z nadzieją na lepsze jutro. Bo jutro też będzie słonecznie, a przedwiośnie tuż, tuż. No, chyba że za chwilę znowu to białe spadnie!

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności