W OPINII

Krzysztof Piasecki: Pochodzenie, czyli diagnoza problemów Wisły Kraków

opublikowano: 6 STYCZNIA 2019, 00:50autor: Krzysztof Piasecki
Krzysztof Piasecki: Pochodzenie, czyli diagnoza problemów Wisły Kraków

Poproszono mnie o komentarz w sprawie klubu piłkarskiego Wisła. Na piłce nożnej się nie znam. Na ogół słyszy się: „ja na piłce nożnej się nie znam, ale…” i tu wysłuchujemy mnóstwa recept jak ją uzdrowić szybko i skutecznie. I aż dziw, że nikt z tych rad nie korzysta. Może ci, co się na piłce znają przestają słuchać już po słowach „ja na piłce nożnej się nie znam". Nie wiedzą, że potem następują cudowne recepty. Mnie jednak nie pytają o kondycję piłki, tylko o sytuację klubu Wisła. Pojawiło się dwóch biznesmenów mających ten klub ratować. Jeden biznesmen to Francuz pochodzenia Kambodżańskiego, drugi Brytyjczyk pochodzenia Szwedzkiego. Od razu mnie zastanowiło, dlaczego tyle się mówi o tym pochodzeniu. Przecież to już nie te czasy.

Kiedyś pochodzenie miało określoną wartość. Opisywał to choćby Prus w „Lalce”. Z tamtych czasów pochodzi anegdota o tym, jak na bal w rodzinie ziemiańskiej przez niedopatrzenie zaproszono nauczyciela uczącego dzieci gospodarzy. Każdy wchodzący pierwsze kroki kierował ku seniorce rodu, by się jej pokłonić. Seniorka była znana z ciętego języka oraz z przywiązania do swego pochodzenia. Kiedy jej przedstawiono nauczyciela, pana Grzybałę, spojrzała na niego przez lorgnon (to chyba tak się pisze, bo czyta się lornion) i spytała: „a któż to pana rodził?”, na co nauczyciel spokojnie odpowiedział: „dupa", „a to pan bardzo do matki podobny" odrzekła seniorka. Minęło wiele lat i pochodzenie seniorki przestało mieć jakąkolwiek wartość, mało tego, miało wartość ujemną.

Zaczęło się liczyć inne pochodzenie. W czasach moich studiów dostawało się punkty za to, że potrafiło się udowodnić pochodzenie znacznie oddalone od pochodzenia seniorki. Później pytanie o pochodzenie było prośbą o informację o miejscu urodzenia lub wychowania, by coś o poznawanym wiedzieć. Kiedy ktoś mówił, że pochodzi z Poznania – wiadomo gospodarny, z Warszawy – słoik, czyli nie z Warszawy, z Krakowa …no. Ja pochodzę z Wrocławia, to pewnie też wiele o mnie mówi, tylko na razie nie wiem co.

Czyli gdy ktoś jest biznesmenem z Francji pochodzenia Kambodżańskiego, a jego współpracownik Brytyjczykiem pochodzenia Szwedzkiego i jest to stale podkreślane przez media, musi to coś znaczyć. Panowie mieli wpłacić 12 milionów do 28 grudnia. Nie wpłacili. Już słyszę tych, co mówią „wiedziałem, że tak będzie". Proszę państwa trochę cierpliwości! Przecież w przedsięwzięcie jest zaangażowana Francja, Kambodża, Wielka Brytania i Szwecja. To nie może być szast-prast.

Pan z Francji, kiedy był u prezydenta Jacka Majchrowskiego, wychodził pod parasolem. W pomieszczeniu! Widziałem w telewizji. Jaki przezorny! Niby Urząd Miasta jest pod dachem, ale strzeżonego pan Bóg strzeże. Czyli musi się zastanowić. Nawet długo. Pan prezydent po rozmowie z oboma biznesmenami poinformował, że są zainteresowani również rozbudową portu Balice. I nie trzeba było długo czekać, jak klub Wisła nas poinformował, że pieniądze nie zostały wpłacone, bo jeden z dobroczyńców – chyba ten od parasola – rozchorował się na pokładzie samolotu. Czyli facet się na samolotach zna. Może by go dokooptować do znanej komisji…

Zapewne obaj międzynarodowi biznesmeni, zanim zainwestują w nasz klub i nasze lotnisko, zapragnęli poznać nasze miasto. I dowiedzieli się, że Kraków to miasto wysokiej kultury. Nawet jak biją się ze sobą szalikowcy to dlatego, że jedni są zwolennikami Wisła (wy) Szymborskiej, a drudzy Cracowianina Miłosza. Potem w badaniu Krakowa cofnęli się aż do legend. Przełknęli legendę o smoku, który zżerał dziewice. Poległ dopiero na baranie.

Mój kolega z Warszawy (pochodzenie z Żar) pozwolił sobie na żart: „jak musiały wyglądać te dziewice, skoro smok nie odróżnił ich od barana”. Później jeden biznesmen drugiemu opowiedział legendę o Wandzie. I tu nie potrafili zrozumieć, dlaczego Wanda nie chciała, by Niemiec zainwestował w Wisłę Kraków, mimo że Wanda do niej wskoczyła.

Nie wiedzieli, że kluczem do rozwiązania zagadki jest właśnie pochodzenie

Sondaż: Co stanie się z Wisłą Kraków? (id: 11)

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności