W OPINII

Krzysztof Piasecki: Nie oddamy ziemi naszych przodków!

opublikowano: 11 WRZEŚNIA 2020, 09:00autor: Krzysztof Piasecki
Krzysztof Piasecki: Nie oddamy ziemi naszych przodków!

Kraków jest miastem starym. To stwierdzenie nie jest specjalnie odkrywcze. Natomiast to, że jest dumny ze swej starości, może zaskakiwać. W dzisiejszej rzeczywistości raczej staramy się ukryć swój wiek, niż ogłaszać go światu. Chyba że jest to wiek młodzieżowy. Dlatego dojrzali mężczyźni wbijają się w dżinsy, mimo iż proces ubierania przez to znacznie się wydłuża. Dlatego popularne są szampony w jakiejś tam tubie, które mają ukryć siwiznę. Wszyscy jesteśmy młodzi. Choć niektórzy młodzi inaczej. A Kraków? Stary. Fakt. Dzięki temu mieszkańcy czują się młodsi.

Reklama

Teatr? Stary. Hotel? Stary. Zygmunt? Stary. Kleparz? Stary. Miasto? Stare. Upływ czasu w Krakowie podkreśla się na każdym kroku. Co godzinę słychać hejnał z wieży Mariackiej. Mieszkańcy pozostałej części Polski myślą, że u nas hejnał słychać tylko w południe. Sporo osób przez to spóźniło się na pociąg. „Grają hejnał, dopiero południe. Mamy jeszcze sporo czasu, by dojść na dworzec”. A nie!

 I tak mieli szczęście. Bowiem na zrewitalizowanym placu Św. Ducha (św. Duch – ten dopiero jest stary!) stoi siedem zegarów. Na każdym inna godzina. Oczywiście każdy ma tabliczkę z nazwą miejsca, którego czas wskazuje, ale kiedy biegniesz w kierunku dworca, możesz dostać oczopląsu, zanim się zorientujesz, że nie spóźnisz się na pociąg, pod warunkiem, że znajdujesz się w San Francisco lub w Peru. Co by jednak nie mówić, zegary te pokazują upływ czasu.

Galeria: Plac św. Ducha po rewitalizacji (id: 768)

Reklama

Sugerowałbym, by owe zegary ustawić, czy może przestawić, tak by pokazywały czas w określonym porządku. Od najwcześniejszej godziny do najpóźniejszej. Wtedy by dokładnie wskazywały upływ czasu. Człowiek starszy, a przecież o takiego nam chodzi, zanim włoży okulary i przeczyta tabliczkę z nazwą miejscowości, której czas zegar wskazuje, będzie mocno zdezorientowany. A jeśli będzie podążał w kierunku dworca zgodnie z upływem czasu, będzie spokojniejszy.   

Przybył nam jeszcze jeden zegar. Z XIV wieku. Z czternastego. To informacja dla młodszych. Mają podobno problemy z czytaniem rzymskich cyfr. Dzwon wieży ratuszowej. Kiedyś wisiał na wieży Mariackiej. Zwany był „dzwonem gwałtownym”. Stary dzwon, a gwałtowny? Może był kiedyś gwałtowny, a teraz już nie jest. Gwałtowność w pewnym wieku może być groźna dla organizmu.

Galeria: "Dzwon gwałtowny" znów w akcji... fot. Marek Lasyk (id: 769)

Spieszę dodać, że określenie to pochodzi z dawnych wieków. To wyjaśnienie jest istotne dla tych, którzy oburzają się na fakt, że dzwon będzie radiowo synchronizowany z radiowym sygnałem DCF77. Uwaga, z Frankfurtu! Niemcy nam będą ustalać czas? A co! Miał być sterowany z Warszawy? Jeszcze nasz zegar? Nie wystarczy, że sterują wszystkim? A chcą jeszcze bardziej wszystkim. Nie można by wtedy nawet powiedzieć „spokojnie, mamy czas”. Bo mieliby go oni. A Frankfurt to przynajmniej stare miasto.

Tak jak Kraków. Wiekiem naszego miasta należy chyba tłumaczyć jeden z transparentów umieszczonych na ulicy Na Błonie, przez mieszkańców tejże, w proteście przeciw jej modyfikacji. O ile protest jestem w stanie zrozumieć, to treści transparentu nie rozumiem.

 A transparent wygląda tak.

Nie oddamy naszej ziemi, jest zrozumiałe. Ale naszych przodków? Czy oni nadal mają tę ziemię? A my co mamy? Tylko przodków. Cóż tu kryć… Starych.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności