W OPINII

Krzysztof Piasecki: w czym krakowski Forum jest lepszy od warszawskiego?

opublikowano: 1 SIERPNIA 2020, 04:35autor: Krzysztof Piasecki
Krzysztof Piasecki: w czym krakowski Forum jest lepszy od warszawskiego?

W gazetach krakowskich zawrzało. Jeden z tytułów brzmi: „ Chcą budować a nie mają żadnej zgody”. Podobnie zareagowały inne czasopisma. Sprawa dotyczy Hotelu Forum. Pojawiła się firma która chce wyburzyć istniejący budynek i na jego miejscu zbudować Eagel Port Kraków. Czyli port dla orłów. Myślę ,że nazwę taką wymyślono specjalnie. Gdzie szukać orłów jak nie w Krakowie.

Reklama

Dziennikarzy zaintrygowało najbardziej jednak to, że firma nie ma żadnej zgody na przeprowadzenie swego zamierzenia. Zaraz ,zaraz przecież jeszcze nie buduje! To po co jej zgoda?

Firma wystąpiła do konserwatora zabytków, by ten określił czy rzeczona budowa ma szansę powstać. Nie porozumiała się z właścicielem terenu. A po co ma się porozumiewać jeśli konserwator nie wyrazi zgody? Widocznie firma uznała, że łatwiej się dogadać z właścicielem niż z konserwatorem. I  biorąc pod uwagę parę krakowskich spraw chyba ma rację.

Od lat budynek hotelu Forum to największy słup reklamowy w Krakowie. Fot. Marek Lasyk

Pouczający przykład Cracovii

Pamiętacie Państwo hotel Cracovia ? Kupujący porozumiał się ze wszystkimi. Mało tego! Kupił! I wtedy okazało się, że kupił zabytek.

Żeby nie było wątpliwości. Nie przeszkadza mi, że Cracovia jest zabytkiem. Przeszkadza mi sposób w jaki dowiedział się o tym kupujący. Trudno więc się dziwić, że inwestor, który chce kupić Forum zaczął od konserwatora. To tak jakby ktoś rozmawiał z premierem zamiast z jednym z posłów.

Z czasów gdy Hotel Cracovia był "wieszakiem reklamowym". Fot. Marek Lasyk

Co jakiś czas pojawia się kolejna koncepcja przyszłości Hotelu Forum i jak do tej pory jest jak jest. Cierpliwości. Szkieletora już nie ma, a wydawało się, że będzie wieczny. Pierwszym hotelem Forum w Polsce był hotel warszawski. Budowany przez Szwedów w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Podobno w czasie jego budowy warszawiacy, czy też „Warszawka”, podglądali robotników jak się buduje na zachodzie. Powstał w dwa lata. Nasz powstał w dziesięć lat. Nikt jego budowy nie podglądał. Może jeszcze nie było „Krakówka” .

Fragment kultowego programu "Sonda" o hotelu Forum

Dlaczego nikt nie grał w kasynie?

Nasz, co tu kryć, jest mniejszy, ale ładniejszy. W naszym powstało pierwsze w Polsce kasyno. Podczas jego otwarcia zaproszeni goście przy wejściu otrzymywali krawat, żeton o wartości 5 dolarów by mogli zagrać i byli zachęcani do skorzystania ze szwedzkiego stołu.

Podobno, tak słyszałem – nie byłem zaproszony, szwedzki stół cieszył się niewiarygodnym powodzeniem, krawat też, a po posiłku wielu zaproszonych dowiadywało się gdzie ten żeton można wymienić na dolary. Nikt nie grał. Być może słowo kasyno kojarzyło się niewłaściwie. Jako stołówka wojskowo - milicyjna.

Reklama

Warszawski hotel górował nad stolicą. Nasz nad Wisłą. Często artyści krakowscy zamieszkiwali w warszawskim. Nic nie wiem o tym czy warszawscy mieszkali w naszym. Mieszkanie w warszawskim świadczyło o pewnym (wysokim) statusie.

Nagi Zaucha prosił o pomoc

Tam Andrzej Zaucha wyciągnięty spod prysznica słysząc pukanie wyglądał na korytarz tak nieszczęśliwie, że drzwi się za nim zamknęły. Nie dało się ich otworzyć z zewnątrz. Sporo czasu spędził goły przy windach zanim udało mu się trafić na pustą i zjechać nią  do recepcji. Wychylał się z niej i wołał recepcjonistę, by mu pomógł. Nagi Andrzej Zaucha w warszawskim Forum. U nas nie do pomyślenia .

W tamtym hotelu pewien znany artysta krakowski wchodząc do windy ujrzał Tadeusza Kantora. „Ja wiedziałem, że on to Tadeusz Kantor, ale czy on wie kim jestem ja? Powiedziałbyś dzień dobry ?". spytał mnie . „Ja zawsze mówię dzień dobry kiedy wchodzę do windy" – odpowiedziałem. „Świetny pomysł" – ucieszył się.

Reklama

Łza się w oku kręci

W tamtym hotelu tuż przed stanem wojennym występował „Kabaret Pod Egidą", a w nim i ja. Dwa miesiące. Do grudnia 81. Kiedy już można było chodzić do restauracji po stanie wojennym (to był dopiero wirus) zaprosiłem do tej w hotelu koleżankę z Krakowa.

Kelnerzy, którzy znali mnie z występów w kabarecie zbiegli się z całej sali, by pytać jak mi się żyje. Trzeba było zobaczyć jakie to wrażenie zrobiło na tej koleżance. Wyglądało na to, że jestem stałym bywalcem tej restauracji. Nie wyprowadzałem jej z błędu. Co niniejszym czynię.

Sporo anegdot znam związanych z warszawskim Forum. W naszym krakowskim kiedyś prowadziłem zabawę sylwestrową. Gwiazdą była Helena Wondraczkowa. Mężczyźni w białych skarpetkach ze zwitkami banknotów w kieszeniach.

Nikt dziś nie nosi tylu pieniędzy przy sobie. Nikt już do garnituru nie wkłada białych skarpetek. O Helenie Wondraczkowej też mało kto pamięta. A i  Forum przestało się liczyć. 

Liczy się kworum.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności