W OPINII

Krzysztof Piasecki: dzielny z nas naród, bo... lubimy dzielenie

opublikowano: 13 GRUDNIA 2019, 14:12autor: Krzysztof Piasecki
Krzysztof Piasecki: dzielny z nas naród, bo... lubimy dzielenie

Wiadomość z Gazety Krakowskiej: „58-letni Witold J. i jego 35-letni syn Wojciech staną przed krakowskim sądem za produkcję marihuany w Libertowie. Nielegalny proceder prowadzili przez pięć lat. Zdaniem śledczych panowie osiągnęli zysk rzędu 20 tys. zł". Koniec informacji.

Reklama

„Zysk rzędu 20 tysięcy złotych”, co podzielone przez pięć lat daje aż cztery tysiące rocznie, co podzielone przez 12 miesięcy daje 333.33 złotych miesięcznie, co podzielone na dwóch daje 166,66 zł . To wysokiej rangi przestępstwo! W uzupełnieniu podam jeszcze, że obaj panowie są w areszcie. Chciałoby się zawołać: ”Przestępcy Nareszcie w Areszcie. Zlikwidowana Mafia Narkotykowa z Libertowa. Skarb Państwa tracił miesięcznie 76,59 VAT-u".

Wszystko to widać jak na dłoni, bo zastosowałem pewne działanie matematyczne – dzielenie. Dość popularne. Nikt, tak jak my Polacy, nie potrafi dzielić. Również „się”. Myślę, że gdybyśmy mogli wybierać rozmnażalibyśmy się przez podział. Nie byłoby wtedy problemów z edukacją seksualną. Ot, podział i już. Może byłoby mniej przyjemności z prokreacji, ale przecież nikt tu (na ziemi) nie jest dla przyjemności. Przyjemność to podejrzane uczucie. O ile szlachetniejsze jest cierpienie. Jeżeli ktoś cierpi, to jest szlachetny. Cierpiący jest dobry. Wesoły podejrzany.

Działania używane w matematyce też jedne są lepsze, inne gorsze. Odejmowanie tak. Dodawanie nie. Chyba, że nieszczęść. Mnożenie nie. Chyba, że zmartwień. Dzielenie tak. Jak nazywa się miejsce gdzie mieszkamy? Dzielnica. Jak nazywa się najbliższy nam policjant? Dzielnicowy .

Reklama

Kiedyś spytałem kolegę, który założył spółkę z innym kolegą, jak mu idzie. Pytanie jest oczywiście ryzykowne.  Przecież nie może powiedzieć, że idzie mu dobrze, bo jakby to wyglądało. Podobno w Ameryce jest powiedzonko: „nie pytaj Polaka jak mu idzie, bo ci powie".

Wiedząc to, jednak go spytałem. I on odpowiedział: „założyłem spółkę, bo na dwa łatwo się dzieli. Po pewnym czasie stwierdziłem, że jeszcze łatwiej dzieli się na jeden, więc już nie mam spółki".

Nie będę już narzekał w tym tekście. To, że umiemy się podzielić nie jest do końca złe. Każdy problem umiemy zaobserwować z dwóch stron. A wiadomo, że każdy medal ma dwie strony, a w beczce miodu może być łyżka dziegciu. Chociaż do końca nie wiadomo co to jest ten dziegieć i do czego służy prócz zepsucia nam beczki miodu.

Dam przykład. Powiedzmy, że nasz rodak lub rodaczka otrzymuje nagrodę Nobla. Inne narody, co tu kryć, bez refleksji cieszą się jak głupie. Tak, jak głupie. My, naród świadomy, jesteśmy elegancko podzieleni. Jedni się cieszą, to ci bezrefleksyjni, a inni pod przewodnictwem ministra kultury nie bardzo. Żeby nie powiedzieć: w ogóle. Nagroda Nobla nam się oczywiście należy, ale powinien ją dostać kto inny. Oczywiście gdyby nam kazano wskazać kto powinien dostać, też bylibyśmy podzieleni.

Fot. Marek Lasyk

Wracając do mafii narkotykowej z Libertowa można śmiało stwierdzić, że mamy Dzielną Policję i Dzielny wymiar sprawiedliwości. W końcu jesteśmy Dzielnym Narodem.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności