W OPINII

Piotr Sieklucki: O artystach, których rozsadza pycha, że są kimś

opublikowano: 30 MAJA 2019, 17:33autor: Piotr Sieklucki
Piotr Sieklucki: O artystach, których rozsadza pycha, że są kimś

To był słaby dzień. A przynajmniej tak się zapowiadał. Jechałem do Wrocławia zobaczyć, wyklęty przez uczelniane władze, spektakl dyplomowy tamtejszego zamiejscowego wydziału lalkarskiego Akademii Teatralnej im. Stanisława Wyspiańskiego z Krakowa.

FOT. DARIUSZ KOZŁOWSKI | AFA

„Słaby rok”, bo taki tytuł dyplomu obrała reżyserka Martyna Majewska, to rzecz o nas samych, o artystach już z dorobkiem. O artystach, których rozsadza wewnętrzna pycha.

Że są kimś, że są profesorami, pedagogami, że znają się osobiście z Najwyższą Władzą i mówią do niej „Ej, Beatka”.

To rzecz o tym, że jestem sławnym aktorem, że jestem wpływowym dyrektorem, że jestem utalentowanym reżyserem, co krytycznym okiem spogląda na młodego i odbiera mu ostatnią szansę na bycie kimś; bo nie można być kimś, będąc studentem szkoły teatralnej wydziału lalkarskiego! Z góry skazani na wieczne potępienie w środowisku aktorskim, snują się po korytarzach… domów  kultury. Bo kim jest lalkarz? Jakimś dupkiem, który chowa się za pacynką, bo najpewniej nie ma odwagi spojrzeć widowni w oczy? Być może ze wstydu. Lalki. Otóż, to. Czym jest dzisiejszy teatr lalek?

Kim jest aktor po lalkach? Marionetką,

jakby chciało szanowne profesorskie grono? Krakowski zamiejscowy wydział lalkarski we Wrocławiu właśnie o tym zrobił spektakl. A spektakl ten próbuje wyciągnąć lalkarski kij z dupy nie lalki. Łatwo nie jest, bo ten kij ma drzazgi, a profesorskie pupy są niezwykle delikatne i wrażliwe.

Ale, ale… wracając do tego mojego słabego dnia, czyli podróży Kraków-Wrocław. Wybierając drogę kolejową, trzeba było z góry założyć opóźnienia i sceny dantejskie. Skalkulowałem trzy godziny zapasu na dojechanie. Ten pies co podróżuje koleją, spojrzałby na mnie jak zbity: „Trzy godziny?! Durniu jeden, hau hau! Winieneś założyć wygodne buty i trzy dni!”.

FOT. DARIUSZ KOZŁOWSKI | AFA

Na dworcu spotkałem dyrektora Teatru w Krakowie (Słowak pisał cienkie rzeczy, romantyzmu nie lubię, a skoro Wyspiański brzmi lepiej od Solskiego, to tym bardziej Kraków od Słowaka). No nic, spotykam dyrektora, kłaniamy się sobie serdecznie, bo bardzo się lubimy i wsiadamy… oczywiście do pierwszej klasy. Dyrektor wraz z małżonką i ja ze swoją serdeczną małżonką gorzałką. Szykuje się przecież wyprawa stulecia, rzadko można oglądać bunt na scenie, trzeba się pokrzepić.  Łyk, łyk- a za Częstochową nagle trach, trach.

Coś walnęło, coś strzeliło, pier*nęło. Było miło. (…) Tyle z dyplomu.

I tak stoimy i stoimy. Idę więc w poszukiwaniu dyrektora. Znajduję serdecznego kolegę (wraz z małżonką) w pustym przedziale dyrektorskim. Siadamy i gadamy. Plotkujemy o tych i o tamtych. Skoro stoimy, to ja jadę. A jadę równo po wszystkich. Po tym całym naszym krakówku i jego układankach, jak to mam w zwyczaju. Jadę, oczywiście, nie po sobie i rozmówcy. O co to, to nie, resztki przyzwoitości jeszcze mam. Dyrektor Teatru w Krakowie też wybiera się na „Słaby rok”. Czyżby, jak ja, nie przepadał za głównokreującymi? Tego nie wiem. Ale, że się wybiera na słaby dyplom, bardzo mnie to ucieszyło. Lubię dyrektora, bo ten dyrektor nie jest jak inni dyrektorzy. Nie połknął kija i jest bardzo fajny kumpel.

Nie zanosi się jednak, byśmy dojechali na czas. Stoimy i czekamy. Godzinę. Dwie. Komunikat o „niemożliwości odbywania dalszej podróży”. Musimy się przesiąść w przejeżdżający obok pociąg. Znając PKP, pewnie w biegu. Damy radę. Byleby tylko dojechać. Byleby zdążyć.  

FOT. DARIUSZ KOZŁOWSKI | AFA

Wagon klasy pierwszej zatrzymał się na moście. Pod mostem rwący nurt rzeki. Trzeba iść na tył pociągu, bo kierownik organizuje schodki. „Organizuje”. Brzmi interesująco. Rzuca dyrektor: „pewnie po skrzynkach po piwie”. Nie ma co, dowcip jest. Jak się później okazało, nie mylił się. Smutno patrzą biedne staruszki z pokrzywionymi kolanami. Wiem, że wobec tego przesiadka będzie trwała nie 15, a dobre 40 minut. Nie mamy szans, by zdążyć na spektakl. A grają ostatni raz (dla zmyłki dodali, że „w sezonie”). Z dyrektorstwem postanawiamy awaryjnie otworzyć drzwi z jedynki i skakać na most. Ewakuacja na własną rękę! Pociąg płonie, my stoimy. Stoimy i mierzymy odległości.

Skaczę. Skacze pani dyrektor. Skaczą pozostali.

Nagle patrzę, leci dyrektor Teatru w Krakowie w powietrzu, jak biały ptak z rozpostartymi skrzydłami. Leci. Nad mostem. Leci. Robi  akrobacje (…). Ląduje u progu mostu. Nie wpadł. Żyje. Rzeka porwała tylko jego telefon. Pewnie służbowy. Na szczęście ubezpieczony. Na szczęście- dla budżetu Słowaka. Przesiadamy się i mkniemy. Wrocław dowiaduje się o opóźnieniach. Wstrzymują spektakl. Pędzimy. Oni czekają. Docieramy. Oni zaczynają. Siadamy w pierwszym rzędzie. Modlę się, by było warto. Przecież nie po to dyrektor Słowaka utopił wszystkie kontakty, by teraz się wstydzić. Zaczyna się.

FOT. DARIUSZ KOZŁOWSKI | AFA

Spektakl „Słaby rok” jest żenujący. Pierwsze scenki trwają. Ciągną się. Egzamin na I rok studiów. Szybko przekonujemy się, że żenada jest zapisem tego spektaklu. Bo nasz cały teatralny świat jest jakimś popisem żenady i bufonady.  Siedzimy z dyrekcją i co chwila wybuchamy śmiechem. Tak, znamy te stany, te popisy za kulisami, to puszenie się przed kolegami. Czuję, że spektakl jest wymierzony nie tylko w środowisko akademickie, ale też w nas samych. Podoba mi się to.

Lubię, kiedy ktoś wali mnie po mordzie ze sceny.

Może dlatego tak bardzo uwielbiam czytać Macieja Stoińskiego. To mój ulubiony recenzent sztuk teatralnych. Polecam jakąkolwiek jego recenzję, a jemu samemu zazdroszczę talentu.

FOT. DARIUSZ KOZŁOWSKI | AFA

„Słaby rok” zawstydza. Są tam kwadratowe głowy profesorów. Są tam aktorskie popisy kolegów. Są tam wszystkie gagi, o których uczono nas, że nie wolno. Jest tam miejsce dla Gajosa i dla naszej całej artystycznej hucpy. To piękny dyplom. Już wiem, dlaczego nie w smak był krakowskiej elicie akademickiej; spektakl pokazuje nam wszystkim środkowy palec, bo studenci (wszyscy bardzo utalentowani) mówią nam „NIE”. Teatr się zmienia. Lalki się zmieniają, to nie ramota, nie  hochsztaplerka, nie bzdura. Myślę, że smutek profesorów wrocławskiego wydziału szybko przerodził się w gniew.

I tak postanowili ich zniszczyć.

Zawiesić. Nie grać. Nie jeździć. Nie promować. Zapomnieć. Tyle że nie dostrzegli, iż bunt studentów na scenie nie był udawany. Szybko wylał się na ulice: „Wrocławska awantura w Krakowie. Czyżby cenzura?”. Pani Rektor, choć jej się podobał, uznała, że za mało lalki w tych lalkach. I co z tego? Ja widziałem dyplomy wokalu, gdzie było za mało wokalu; dyplomy dramatu, gdzie było mało dramatu; tańca, gdzie nie było tańca. Jak nam ciężko jest klasyfikować, i jak stajemy się bezradni wobec tego, czego nie rozumiemy.  

FOT. DARIUSZ KOZŁOWSKI | AFA

Zastanawiam się, czy w naszym teatralnym światku akademickim jest miejsce na bunt, czy tęgie profesorskie głowy (a by zdobyć tytuł profesora, muszą przejść niezwykle trudny i pracowity czas, poświęcić się wielogodzinnym lekturom, wykreować wybitne role, wcielać się w niesamowitą liczbę trudnych postaci) są w stanie przyjąć jakąkolwiek krytykę? O tym jest ten spektakl. Niezwykle odważny, a w swej odwadze też i żenujący.

Gratuluję studentom wydziału lalkarstwa odwagi.

W końcu was zobaczyli, bo jak sami mówicie, lalka się zmienia, teatr się zmienia, a my tkwimy w jakiś ramkach, które też i  wam narzucamy. Szybko piszcie prace magisterskie, bo zamkną wasz wydział na podobieństwo wydziału teatru tańca w Bytomiu. A wtedy pozostaniecie z tym buntem, jak Himilsbach z angielskim.

PS Przyjeżdżają podobno na Festiwal Boska Komedia w grudniu tego roku! Krakowie nie przegap!  

FOT. DARIUSZ KOZŁOWSKI | AFA

SŁABY ROK

Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Lalkarskiego

Reżyseria: Martyna Majewska / Muzyka: Dawid Majewski / Scenografia: Anna Haudek / Kostiumy: Artur Mazur / Projekcje: Piotr Bartos / Reżyseria światła: Jakub Frączek / Choreografia: Magda Marcinkowska / Asystent reżysera: Marta Wiśniewska

Występują: Mateusz Bernacik, Katarzyna Faszczewska, Marta Franciszkiewicz, Kaja Janiszewska, Maciej Kaczor, Zuzanna Kotara, Karolina Marcisz, Martyna Matoliniec, Matylda Matuszak, Joanna Sobocińska, Łukasz Zubrzycki, Samanta Zwolennik

Szanowny Użytkowniku,

Zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych.
Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, zgadzasz się na poniższe.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:

§1. Postanowienia Ogólne

  1. Administratorem danych jest Inpress Sp. z o.o. Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach.
  2. Dla interpretacji terminów stosuje się słowniczek Regulaminu lub tak jak zostało to opisane w Polityce Prywatności.
    Na potrzeby lepszego odbioru Polityki Prywatności termin „Użytkownik” zastąpiony został określeniem „Ty”,  „Administrator” – „My”. Termin „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
  3. Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL).
  4. Dane osobowe podawane w formularzu na stronie https://lifeinkrakow.pl/dodaj-wydarzenie są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych.

§2. Administrator Danych

  1. Usługodawca jest administratorem danych swoich klientów. Oznacza to, że jeśli posiadasz Konto na naszej stronie, to przetwarzamy Twoje dane jak: imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, stanowisko, miejsce pracy, adres IP.
  2. Dane osobowe przetwarzane są:
    1. zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,
    2. zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,
    3. w zakresie i celu niezbędnym do nawiązania, ukształtowania treści Umowy, zmiany bądź jej rozwiązania oraz prawidłowej realizacji Usług świadczonych drogą elektroniczną,
    4. w zakresie i celu niezbędnym do wypełnienia uzasadnionych interesów (prawnie usprawiedliwionych celów), a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą:
      1. w zakresie i celu zgodnym z wyrażoną przez Ciebie zgodą jeżeli skorzystałeś z formularza na stronie https://lifeinkrakow.pl/dodaj-wydarzenie.
  3. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem) ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
    Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych w organizacji Usługodawcy jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: biuro@inpress.net.pl.
  4. Zastrzegamy sobie prawo do przetwarzania Twoich danych po rozwiązaniu Umowy lub cofnięciu zgody tylko w zakresie na potrzeby dochodzenia ewentualnych roszczeń przed sądem lub jeżeli przepisy krajowe albo unijne bądź prawa międzynarodowego obligują nas do retencji danych.
  5. Usługodawca ma prawo udostępniać dane osobowe Użytkownika oraz innych jego danych podmiotom upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa (np. organom ścigania).
  6. Usunięcie danych osobowych może nastąpić na skutek cofnięcia zgody bądź wniesienia prawnie dopuszczalnego sprzeciwu na przetwarzanie danych osobowych.
  7. Usługodawca nie udostępniania danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
  8. Wdrożyliśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych.
  9. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

§3. Pliki cookies

  1. Witryna lifeinkrakow.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
    Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
  2. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy korzystając z narzędzia Google Analitics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.
    Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy w celu optymalizacji działań.
  3. Na naszej witrynie wykorzystujemy następujące pliki cookies:
    1. „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu;
    2. pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;
    3. „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu;
    4. „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;
    5. „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.
  4. Użytkownik w każdej chwili ma możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie
    http://www.allaboutcookies.org/manage-cookies

Dodatkowe dane osobowe, jak adres e-mail, zbierane są jedynie w miejscach, w których użytkownik wypełniając formularz wyraźnie wyraził na to zgodę. Powyższe dane zachowujemy i wykorzystujemy tylko do potrzeb niezbędnych do wykonania danej funkcji.

Pełna informacja