– Mam nadzieję, że to o czym mówiłem, może być naszym wspólnym świadectwem wobec świata. Wspólnym świadectwem żydów i chrześcijan: że jest pierwszeństwo osoby nad rzeczą, a w dolinie śmierci możemy być przy Kimś i pić z Nim kielich w imię przyjaźni – mówił kard. Grzegorz Ryś w Synagodze Kupa w Krakowie podczas obchodów 40. rocznicy nawiedzenia przez św. Jana Pawła II rzymskiej synagogi.
Reklama
– To dla nas wielki zaszczyt i radość gościć Was w tym szczególnym dniu w naszej synagodze. Dzisiejsza obecność jest ważnym gestem wobec naszej niewielkiej wspólnoty – powiedziała na początku spotkania Helena Jakubowicz, przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie
Podkreśliła znaczenie rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w synagodze rzymskiej. – Był to przełomowy moment, który otworzył nowy rozdział dialogu chrześcijańsko-żydowski. Jan Paweł II po raz pierwszy nie tylko przekroczył próg synagogi, ale również przekroczył granice, które dzieliły nasze wyznania. Było to przekroczenie progu nie tylko budynku, lecz także uprzedzeń, lęku i bolesnej historii – zaznaczyła, wskazując na potrzebę kontynuowania wzajemnego spotkania i budowania relacji.
– W czasach napięć i podziału to wydarzenie przypomina nam o konieczności budowania wzajemnego szacunku, dialogu, zrozumienia między naszymi wspólnotami – podkreśliła Jakubowicz. – To wszystko ma nam pomóc w budowaniu wzajemnego zaufania, wrażliwości na współczesne wyzwania, które staną przed nami. Dialog to proces, który wymaga ciągłej obecności i empatii, wspólnego działania na rzecz lepszego jutra. Cóż może być lepszego i bliższego niż bezpośrednia relacja z ludźmi i człowiekiem – dodała, przywołując postać swojego zmarłego ojca, Tadeusza Jakubowicza. – Żałuję tylko, że tata nie dożył tej chwili, żeby być tu dzisiaj razem z nami i uczestniczyć w tym wydarzeniu. Mam nadzieję, że patrzy na nas tam z góry i jest dumny z tego, że ma dzisiaj w naszej synagodze takich gości – dodała.
Metropolita krakowski rozpoczął od przywołania słów papieża wypowiedzianych 40 lat temu. Odnosząc się do znaczenia tamtego wydarzenia, wskazał że papież musiał przebyć przepaść dzielącą chrześcijaństwo i judaizm.
Zwrócił uwagę, że droga dialogu jest stosunkowo krótka w perspektywie historii Kościoła, ponieważ trwa od 60 lat. Nawiązują do historii rodziny Wojtyłów, zaznaczył równocześnie, że świętemu papieżowi wystarczyły dwa pokolenia, by przekonać się do tej drogi.
– Dlaczego tu dziś przychodzimy? – zapytał. – Przychodzimy zawierzając przede wszystkim Panu Bogu, którego wyznajemy wspólnie. Przychodzimy, zawierzając przede wszystkim Panu Bogu, którego wspólnie wyznajemy. Przychodzimy zawierzając Bogu, który zainspirował Jana Pawła II, potem Benedykta XVI i papieża Franciszka, i który – jak ufamy – prowadzi nas do tego, byśmy się spotykali: z tymi, którzy dziś tu żyją, ale także, w pewnym sensie, z tymi, którzy żyli tu od zawsze – odpowiedział.
Następnie zatrzymał się nad Psalmem 23. – „Pan jest moim pasterzem i nie brak mi niczego” – mówi Dawid w sytuacji, kiedy po ludzku nie miał już niczego. Dlaczego? Dlatego, że dokąd mam Pana przy sobie, mam wszystko – podkreślił kard. Grzegorz Ryś. – Mówimy tak także o osobach, o ludziach. Są ludzie, którzy dla nas są wszystkim Możemy dla nich żyć i żyjemy dlatego, że oni są dla nas. Tego doświadczenia w życiu nie można zamienić na rzecz – dodał.
Rozwijając tę myśl, wskazał na znaczenie więzi osobowej w religii. – Gdy religia przestaje być osobową więzią, skupia się na rzeczach, przestaje być religią, a zaczyna być ideologią – mówił. Podkreślił, jak ważne jest doświadczenie obecności drugiej osoby, gdy człowiek przechodzi przez „dolinę cienia”.
– Mam nadzieję, że to o czym mówiłem, może być naszym wspólnym świadectwem wobec świata. Wspólnym świadectwem Żydów i chrześcijan: że jest pierwszeństwo osoby nad rzeczą, a w dolinie śmierci możemy być przy Kimś i pić z Nim kielich w imię przyjaźni – dodał.
Fot. Archidiecezja Krakowska














