W WOLNYM CZASIE

Porno i bajki poszły najszybciej. Ostatnie takie miejsce w Krakowie

opublikowano: 25 LISTOPADA 2018, 19:32autor: Karolina Gawlik
Porno i bajki poszły najszybciej. Ostatnie takie miejsce w Krakowie

Gdy zaczęli je wycofywać, ludzie wszczęli bunt – wspomina właściciel lokalu ukrytego w podwórku przy Kalwaryjskiej. Są dla mnie jednym z najprzyjemniejszych wspomnień dzieciństwa, a dziś dzieciaki zapewne nie wiedzą, do czego to w ogóle służy. Rafał wiedział. I w prezencie dostał Dirty Dancing na VHS.

Reklama

[RAFAŁ]: VHS nadal mnie kręci. Choć taśmy wkręconej w szpule kaset video ratowałem już mnóstwo. Teraz uratowałem w sobie fantastyczne wspomnienie dzięki ostatniej w Krakowie wypożyczalni kaset VHS. Ach co to był za format… „Rambo”, „Szklana Pułapka”, „Rocky”, „Terminator 2”, „Szczęki”, „Kosmiczne jaja” – wszystko na pokaźnych rozmiarowo nośnikach wpychanych w paszcze magnetowidów: Hitachi, Sanyo, Philips, Otake, Grundig, Panasonic, Funai.

[KAROLINA]: Tak, to ostatnia wypożyczalnia kaset video w tym mieście - i jedna z pierwszych, bo działa od 1991 roku. W innych punktach możesz wyłącznie kasetę kupić. My właściwie też kupiliśmy, bo różnica w kosztach wynosi… 1,50 zł, ale i tak szacunek dla pana Jana (właściciela) za samo utrzymanie tej tradycji. Czy mu się to opłaca? Oprócz kilku tysięcy VHS, można tu znaleźć kilkanaście tysięcy płyt DVD. Co nie oznacza, że kasety nie schodzą – w zeszłym roku sprzedało się ich 900, zamawiali nawet z Gdańska. Głównie filmy, które ciężko dostać na innym nośniku, także internetowym.

[RAFAŁ:] Kaset miałem mnóstwo. I wszystkie świetnych marek (jak na te czasy). Zakurzone trzymam teraz w pudle: BASF, TDK, Sanyo, Maxell… 180 minut było standardem ale ja inwestowałem w te dłuższe – 240-tki. Cztery godziny nawijania taśmy na plastikowe zębatki – to było jak misterium. Nagrywałem filmy, teledyski Madonny/George’a Michaela/Roxette, fragmenty teleturniejów: „Koło fortuny”, „Wielka Gra”, komediowe występy Benny Hilla, prześmiewcze skecze Takeshi z niemieckiego kanału satelitarnego DSF. A nawet czasem – psssst – przaśne erotyki z RTL, SAT1.

[KAROLINA:] Fani kina erotycznego mogą tu liczyć na intymność. Przaśna sekcja mieści się na uboczu, za wahadłowymi drzwiami. Drodzy Millenialsi - to właśnie z takich wypożyczalni, nasi rodzice zdobywali porno. Dziś są to już płyty DVD, a nie kasety, bo erotyki wyprzedały się jako jedne z pierwszych. Obok bajek i horrorów. Wiemy, co modne w Krakowie, ale trzeba chyba przyznać, że piękne lata 90 to czasy przede wszystkim nagrywania na VHS…. Pierwszej Komunii.

Galeria: Tutaj wciąż pożyczysz filmy na VHS (id: 67)

[RAFAŁ:] Kasety się puszczało, czasem przewijało. Mazano również, często przypadkowo. Zmazanie fragmentu pomazanej śnieżącymi liniami wersji „Bodyguard” z Whitney Houston (tam gdzie śpiewa „I will always love you) okupiłem chorobą i rzucaniem przedmiotami po pokoju. Urwanie końcówki horroru „Złośliwe demony” – pisaniem listu w kopercie do którejś z telewizji z błaganiem o powtórkę. Kopiowało się też. Ileś razy. Podłączało się oba magnetowidy tzw. czinczami i z uporem montowało się ówczesne „home video” ze sklejek i tracących na jakości z każdym przegraniem przebiegów. Czasem wykorzystywało się też VHS do dokumentowania życia rodzinnego na kamerach. Prawdziwych monstrach, gdzie kaseta stanowiła istotną część rozbudowanej konstrukcji. I tak „Złośliwe demony” sąsiadowały u mnie na TDK-240 z Pierwszą Komunią, a na bierzmowaniu siostry nagrałem debiutanckie teledyski DJ Bobo z MTV…

Reklama

[KAROLINA:] Zabrałam go tu sentymentalnie, ale nie tylko ja odkładam film na drugi plan. Podczas naszej wizyty pewien klient kupił cztery kasety VHS tylko po to, żeby zobaczyć na telewizorze obraz w klimacie lat 90. Wypożyczalnie to takie właśnie miejsca, gdzie nie przychodzisz tylko po film, ale także (a może głównie?) dla klimatu wertowania okładek. Przyznajcie się, ile potrafiliście przesiedzieć w Bevery Hills albo swojej osiedlowej skarbnicy kaset?

[RAFAŁ:] Wspomnień czar. Poczułem to. W wypożyczalni wideo na Kalwaryjskiej ogarnęła mnie totalna nostalgia. Kasety VHS spiętrzono tam na wysokich regałach, niczym zakurzone książki w bibliotece polonistyki UJ, którą znam tak dobrze. Każda z kaset ma swój numer, odbitą na ksero okładkę, tęczowy hologram np. z logo TAKT…

vhs

[KAROLINA:] …I każda z kaset działa, więc sentymentalna podróż zakończona sukcesem. Tata pożyczył magnetowid, więc „Dirty Dancing” odpaliliśmy od razu. Przede mną jeszcze mój własny prezent - „Trainspotting”. Gdy pan Jan kupował tę kasetę na Kalwaryjską, też był kwiecień. Miałam wtedy pięć lat.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności