W WOLNYM CZASIE

Pierwsza taka wystawa wawelskich arrasów znów dostępna. Naprawdę warto!

opublikowano: 5 MAJA 2021, 11:21autor: Karolina Gawlik
Pierwsza taka wystawa wawelskich arrasów znów dostępna. Naprawdę warto!

To pierwszy w dziejach pokaz całej zachowanej kolekcji we wnętrzach, dla których arrasy zostały stworzone. Wystawa „Wszystkie arrasy króla. Powroty 2021–1961–1921” była czynna ledwie kilka dni przed kolejnym lockdownem. Teraz znów możemy ją oglądać. Przy okazji przypominamy efekty pracy dwóch badaczek wawelskich arrasów.

REKLAMA

Choć w Krakowie zna je od dziecka chyba każdy, bo w skali Europy są absolutnym fenomenem, dopiero teraz doceniłam ich kunszt. To za sprawą dwóch badaczek, które spędziły długie lata nad stworzeniem pierwszego w historii, kompletnego katalogu arrasów wawelskich – tkanin, które przenoszą oglądającego w inną rzeczywistość.

Wawelskie arrasy to jedyna część wyposażenia zamku pochodząca z czasów Jagiellonów, która przetrwała do dziś. To największa taka kolekcja w Polsce i jedna z niewielu w Europie. Jej wyjątkowość nie polega tylko na tym, że powstała na zamówienie jednego zleceniodawcy, będąc zaplanowaną ozdobą konkretnej królewskiej rezydencji.

Nasz król wyznaczał trendy

REKLAMA

Arrasy czarują przede wszystkim światem, w który przenoszą. Są na nich sceny biblijne, które malowali artyści ze światowej czołówki, a później tkali najlepsi rzemieślnicy. Zygmunt August tak sobie ogarnął to zamówienie, że później podążali za jego trendami inni. Filip II, największy mecenas tego czasu, zamówił na przykład dwie edycje dziejów Noego. Gdy jedna z nich przepadła w katastrofie morskiej, od razu zlecił replikę.

Arrasy na Wawelu

Są też sceny krajobrazowe, na których uwagę zwracają przede wszystkim zwierzęta: naturalnej, a czasem nadnaturalnej wielkości. Dr Magdalena Piwocka, jedna z dwóch autorek katalogu, najbardziej lubi arras z rysiem. Kot ma jakby ludzką twarz i towarzyszy jednorożcowi – żyrafie. Na innych tkaninach można też dostrzec niesamowitą głębię, czy pejzaże odbijające się w tafli wody.

Reklama

Gdyby podsumować wszystkie grupy jagiellońskich arrasów, mamy na Wawelu utkane: historie biblijne, bujny świat roślin i egzotycznych zwierząt, motywy groteskowe oraz herby Polski i Litwy.

Każdy arras ma swoje CV

Każdy ze 138 arrasów opisują w swoim katalogu dr hab. Maria Hennel-Bernasikowa i dr Magdalena Piwocka z Działu Tkanin Zamku Królewskiego na Wawelu. Ich wiedza i wieloletnia praca nad opisem tego zbioru jest imponująca. Co prawda w 1972 roku wydano belgijską, luksusową książkę o arrasach, która umiędzynarodowiła ten temat, ale od tego czasu minęło już sporo lat. W katalogu wawelskich badaczek, żadna tkanina nie jest pominięta. Przy nawet najmniejszym obiekcie widnieje jego CV. Udało się nawet ustalić daty dzienne losów niektórych z nich.

Galeria: Wawelskie arrasy, światowy unikat (id: 22)

A były to losy burzliwe. W 1795 roku zostały wywiezione do Petersburga, skąd wróciły dopiero po I wojnie światowej. Nie wisiały tu jednak zbyt długo, bo obawie o rabunek w czasie II wojny światowej, piękniejsze okazy trafiły najpierw do Rumunii, potem do Francji i Anglii, a w końcu do Kanady. Stamtąd po usilnych zabiegach wróciły do Polski 16 stycznia 1961 roku, aby zawisnąć w komnatach królewskich.

 Basen dla tkanin

Nie wszystkie jednak są eksponowane. Arrasy kryją się w wawelskich pracowniach, gdzie poddaje się je niezwykle skomplikowanej konserwacji i co pewien czas, także czyszczeniu. Najcenniejsze i największe piorą w ośrodku w Belgii. Pranie oznacza umieszczenie tkaniny w wielkim basenie i potraktowanie jej specjalną mgiełką detergentu. Dr Piwocka mówi, że choć w XXI znamy przeróżne techniki dbania o dzieła sztuki, w tym przypadku konserwacja jest trudniejsza niż samo tkanie arrasów.

 Reklama

Wyjątkowy katalog mógł powstać dzięki kontraktom z artystami i tkaczami, które odkryto w ostatnich 20 latach. Już same w sobie są bardzo ciekawym elementem badań z dziedziny... prawa – zawierają np. informację o karach umownych, za niedotrzymanie terminu oddania arrasu. Teraz publikacja z Krakowa czeka na tłumaczenia zagraniczne – tak, aby wieść o arrasach, które zdobią i znaczą, zachwycała cały świat.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności