W WOLNYM CZASIE

Myślisz, że jesteś świetnym kierowcą? Tutaj okazuje się jak jest naprawdę

opublikowano: 2 LUTEGO 2020, 07:36autor: Rafał Nowak-Bończa
Myślisz, że jesteś świetnym kierowcą? Tutaj okazuje się jak jest naprawdę

Rozmiar, ani prestiż nie ten, a zamiast bolidów jeżdżą tu zwykłe osobówki, ale przeciętnemu zjadaczowi chleba krakowski tor przydaje się bardziej, niż wielka sportowa arena.

Reklama

Moto Park Kraków to „dziecko” jednego z bardziej utytułowanych polskich rajdowców – Michała Kościuszki. Tor ma w sumie 1200 metrów długości i trzy duże płyty poślizgowe. Służy przede wszystkim do nauki.

Michał Kościuszko:
Przyjeżdżają do nas nastolatkowie, ale też osoby starsze, mocno starsze, które na przykład chcą zweryfikować, czy jeszcze powinny jeździć. U każdego kierowcy, niezależnie od tego, czy ma 20, 40, 60, czy 80 lat warto coś zmienić, warto zwrócić uwagę na błędy. Ważne, żeby kierowcy szerzej otworzyli oczy i nie byli przekonani o swojej nieomylności.

Tor na obrzeżach Nowej Huty bardzo szybko weryfikuje umiejętności. Normalne szkolenie trwa tu cały dzień, ja jeździłem przez dwie godziny. W tym czasie zdążyłem kilka razy wypaść z trasy, nie opanować samochodu na płycie poślizgowej i usłyszeć, że nawet kierownicy poprawnie i bezpiecznie nie umiem trzymać. Po dwudziestu latach za kółkiem… trochę boli.

tor samochodowy

Michał Kościuszko:
Z takimi „zawodnikami” jest najtrudniej. Zazwyczaj są przekonani, że potrafią jeździć i „co on mi tu będzie mówił”. Dość brawurowo podchodzą do ćwiczeń. Wolą od razu zacząć bardzo szybko i powielają stare błędy, proces „naprawiania” trwa w ich przypadku dłużej. Dlatego wolę pracować z kobietami. Panie zazwyczaj są bardziej zachowawcze, wolą metodycznie podejść do jakiegoś zadania, przez co ten proces nauki, z mojego punktu widzenia, jest szybszy.

tor samochodowy

Nie jestem więc wyjątkiem… Natychmiast po wjechaniu na tor dałem gaz do dechy, zapiszczałem oponami i ściąłem zakręt. Jak tu się oprzeć - na zamkniętym bezpiecznym ringu, bez innych kierowców i jeszcze ze słynnym rajdowcem siedzącym na siedzeniu pasażera (Michał Kościuszko szkolenia prowadzi niezbyt często, ma od tego kilkunastu instruktorów, dla mnie i mojej kamery zrobił wyjątek).

Normalnie na szybką, brawurową jazdę jest czas dopiero pod koniec szkolenia, gdy kierowca mniej więcej wie już, o co chodzi. Na torze prowadzone są także szkolenia dla „zaawansowanych” – z jazdy sportowej. Co jakiś czas do Nowej Huty zjeżdżają też super-samochody, prawdziwe potwory z wielkimi silnikami. To dopiero musi być frajda.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności