W WOLNYM CZASIE

Gra z Krakowa podbiła świat: ludzie płacą krocie za tę zabawę

opublikowano: 15 STYCZNIA 2019, 14:26autor: Rafał Romanowski
Gra z Krakowa podbiła świat:  ludzie płacą krocie za tę zabawę

600 dolarów za wirtualnego psa? Noc z kotem 3D demolującym mieszkanie? Nic dziwnego, w symulatory zwierząt grają miliony ludzi na całym świecie.

Reklama

Szał na gry #mobile nie ma końca. Obecnie to najszybciej rozwijająca się gałąź światowego przemysłu rozrywki. Rośnie - wg danych firmy badawczej Newzoo - w tempie 8 proc. rocznie i przekracza właśnie wartość 102 miliardów dolarów. Za mało wam wielkich liczb? Globalna społeczność graczy osiągnęła właśnie zawrotną liczbę 2,2 miliarda a największą furorę robią aktualnie gry online oraz aplikacje mobilne w modelu free-to-play.

Prosty i skuteczny model biznesowy

Nic dziwnego, że i polskie firmy na rynku gier chcą uczestniczyć w tym światowym trendzie. Krakowskie studio SwiftApps powstało niedawno, ale już ma na swoim koncie dwa absolutne hity: symulatory kota i psa. I choć nie wszyscy kojarzą w ogóle o co biega (skacze, śmiga), ich wynalazki: Dog Simulator i Cat Simulator wpisują się w jeden z najbardziej popularnych trendów w branży.

Paweł Gumiński, założyciel SwiftApps:
Kiedy zaprojektowaliśmy symulatory psa i kota trafiliśmy w dobrą niszę. Takich produktów było mało, ale szybko zdobywały popularność. Aktualnie to jedne z najpopularniejszych gier na smartfony. Ściągnięto je już 15 milionów razy, a liczba ta sukcesywnie rośnie. Co ciekawe, miesięcznie notujemy ponad dwa miliony aktywnie grających w symulatory użytkowników.

Zasada gry jest prosta: wirtualny kot lub pies, w którego się wcielasz, demoluje komputerowo zaprojektowaną przestrzeń. Może to być mieszkanie, dom lub ogród. Można wywracać, uszkadzać, przeszkadzać, wylewać, niszczyć. Wszystko za punkty i specjalne bonusy osiągając kolejne poziomy na tablecie lub smartfonie. Wszystko kocimi albo psimi łapami, które… trochę kosztują.

Paweł Gumiński: Model biznesowy tych gier polega na sprzedawaniu wirtualnych zwierzaków za wirtualne pieniądze przeliczane oczywiście na te rzeczywiste. Można grać bazowymi zwierzętami, ale cała zabawa zaczyna się po nabyciu droższych ras.

Wśród ras psów popularność zdobywają te najtańsze, ale też np. buldożek francuski (50$) czy najdroższy labrador (100$). Rekordzista ze Stanów Zjednoczonych wydał na wirtualne psy aż 600 dolarów.

Reklama

Demolowanie wnętrz nigdy się nie znudzi?

Wielu z was stwierdzi, że gra w demolkę wirtualnym zwierzakiem to pomysł na mało twórcze spędzanie czasu. Ale odmiennego zdania są miliony internautów i ich dzieci, którzy na specjalnie dedykowanych forach, dyskusjach, fanpejdżach, komentują swe wyniki w symulatorach, wymieniają się doświadczeniami, żywo dyskutują.

Stworzenie wirtualnego zwierzaka wcale nie jest proste więc na bieżąco nad symulatorami pracuje w studio na Bronowicach 10-osobowy zespół. – Odpowiedni model trzeba narysować od zera. Na szkielet nałożyć tekstury w 3D, całość animować, dodać w 2D przyciski i nawigację – wylicza Sylwester Gałysa, zajmujący się w SwiftApps projektowaniem i „serwisowaniem” wirtualnych psów i kotów.

Jego zdaniem grę trzeba cały czas rozwijać, użytkownicy lubią nowości bo inaczej… szybko się znudzą: - W świecie gier żywotność marki to maksymalnie dwa lata. Nasze Dog i Cat Simulators osiągnęły już ten wiek, ale radzą sobie cały czas znakomicie – mówi Gałysa, który najbardziej z projektowanych przez siebie psów lubi buldożka francuskiego.

Ciąg dalszy następuje

Po sukcesie symulatorów ekipa SwiftApps bierze się za kolejne wyzwanie. Ich najnowszym hitem jest poważna gra dla dorosłych The Wolf. Już mocno rozpycha się w światowych rankingach popularności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności