W WOLNYM CZASIE

Ludzie są tutaj na drugim miejscu. Wszystko podporządkowane kotom

opublikowano: 21 SIERPNIA 2020, 05:26autor: Sylwia Pyzik
Ludzie są tutaj na drugim miejscu. Wszystko podporządkowane kotom

Przechadzając się ulicą Lubicz, trudno zapomnieć o o zgiełku wokół. Na szczęście istnieje tam kawiarnia, w której dominuje cisza (w lokalu nie ma muzyki) i wszechogarniający spokój - rzeczywiście można odetchnąć. Należy tylko pamiętać, że jako goście nie jesteśmy tu najważniejsi… Na pierwszym miejscu są mieszkańcy i gospodarze tego miejsca, czyli koty. A i jeszcze jedno! Żeby się tu dostać trzeba wejść do… szafy.

Reklama

Kociarnia na ul. Krowoderskiej była pierwszą Kocią Kawiarnią w Polsce. Kiedyś przecierali szlaki, niedawno otworzyli drugi lokal. Trudno nazwać to miejsce po prostu kawiarnią, to przede wszystkim wspaniały dom dla bezdomnych kociaków, w którym otoczone są najlepszą możliwą opieką.

Reklama

Właścicielka Ewa Jemioło bardzo poważnie podchodzi do sprawy. Koty mają zapewnioną opiekę weterynaryjną, ale to nie wszystko. Zwierzaki są również regularnie badane przez behawiorystkę, czyli kociego psychologa, który bacznie obserwuje ich zachowania. W przypadku kotów wszystko ma bowiem znaczenie. Każde odstępstwo od zwykłego rytmu dnia, musi być starannie odnotowane przez pracowników kawiarni. Dzięki temu koty czują się dobrze i chętnie bawią się z gośćmi.

Galeria: Koty są tu gospodarzami (id: 96)

Gastronomia jest tu tylko fundamentem, na którym buduje się całą społeczność. Właścicielka kawiarni prowadzi też Fundację Kocia Akademia, która  nie tylko zajmuje się przygarnianiem bezdomnych kotów, ale także (jeśli w Kociarni nie będą czuły się dobrze) szukaniem dla nich nowego domu. Ponadto organizuje wykłady i spotkania edukacyjne.

Gospodarze czują się tu świetnie i udziela się to gościom. Jak twierdzi Mateusz, menadżer Kociarni, zdarza się tak, że ktoś przekłada swoje spotkanie o  godzinę lub dwie, bo mu kot zasnął na kolanach. Bo trzeba pamiętać, kto tu rządzi! Kotów nie można brać na ręce ani ich budzić- to od nich zależy czy będą chciały się z nami bawić, czy też nie. W końcu wchodząc do szafy nie przenosimy się do Narnii, a do ich domu.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności