W OPINII

Szostkiewicz: po co radnemu kamera na każdej latarni?

opublikowano: 27 LUTEGO 2019, 16:27autor: Marta Szostkiewicz
Szostkiewicz: po co radnemu kamera na każdej latarni?

Radny prezydenckiego klubu ,,Przyjazny Kraków’’ Łukasz Wantuch  chce zamontować kamerę na każdej krakowskiej latarni. A także reflektor, mikrofon i głośnik. Osoba zagrożona pobiciem czy rabunkiem uruchamia przyciskiem reflektor o dużej mocy oraz kamerę podłączoną do centrum miejskiego monitoringu, Z głośnika rozlega się głos: „Widzę cię napastniku w zielonej kurtce, patrol policyjny jest w drodze”. Napastnik ( prawdopodobnie) ucieka. Niedoszła ofiara jest wdzięczna radnemu Wantuchowi. Ogromnie. Kurtyna.

Poletkiem doświadczalnym dla pomysłu radnego ma być dzielnica Czerwony Prądnik. Ogłoszenie przetargu na montaż pierwszych kamer - na razie na tysiącu latarni - zaplanowano już na marzec. Docelowo tylko w tej jednej dzielnicy ma być ich 3,5 tysiąca. Za trzy miliony złotych.

W całym Krakowie radny Wantuch chciałby zamontować takich zestawów 100 tysięcy, za 75 milionów złotych.

Prądnik jak nowojorski Bronx czy Harlem?

Nie bywam często na Czerwonym Prądniku, ale pomyślałam sobie, że gdybym miała się tam wybrać wieczorową porą, to może zrezygnuję. Albo poczekam do jesieni, kiedy kamery będą już zamontowane. Bo jeśli trzeba tam montować pakiet bezpieczeństwa na każdej latarni, to Czerwony Prądnik musi chyba przypominać  nowojorski Bronx czy Harlem. I to sprzed legendarnego burmistrza Giulianiego.

By się upewnić, zajrzałam do policyjnych statystyk. W rejonie komisariatu III, który obejmuje swoim zasięgiem Prądnik Czerwony i Prądnik Biały, w 2017 roku  (tylko takie dane są na razie dostępne) zanotowano 8 bójek oraz 27 przestępstwa rozbójnicze.

Sondaż: Jak oceniasz pomysł zainstalowania kamer na każdej latarni w mieście? (id: 23)

Jeśli w obu dzielnicach przestępczość rozkłada się równo, to ewentualna ofiara nieco częściej niż jeden raz w miesiącu miałaby powód, by nacisnąć przycisk alarmowy na latarni. Oczywiście, nie wiemy, ilu z tych przestępstw dokonano w ciemnym zaułku, a ilu gdzie indziej. Jednak generalnie można przyjąć, że jest to rejon Krakowa dość spokojny. Podobne wnioski wyciąga policja. Przestępczość w Krakowie z roku na rok spada, a najbardziej niebezpiecznie jest na... Rynku Głównym i w jego okolicach.

Kamery nie zastąpią policjantów

Czy kamery, reflektory i płynący z głośników groźny głos Wielkiego Strażnika Bezpieczeństwa sprawią, że chuligani, złodzieje i gwałciciele wyniosą się z miasta? Doświadczenie najlepiej monitorowanego miasta świata, czyli Londynu, mówi niestety coś innego. System kamer - miejskich, na stacjach metra, sklepowych, bankowych i wszelkich innych śledzi każdy krok londyńczyków . Przyjmuje się, że statystycznego mieszkańca miejski monitoring  rejestruje ponad 400 razy dziennie. Jednak tylko w zeszłym roku w Londynie popełniono 158 morderstw;  połowa ofiar zginęła podczas ulicznych bojek i napadów z użyciem noży. Eksperci nie mają wątpliwości, bezpieczeństwo w mieście może zapewnić tylko dobra praca policji, a nie - nawet najlepszy - monitoring.

Koszty pomysłu radnego Łukasza Wantucha są ogromne. Myślę, że nawet przeznaczone na pilotażowy program trzy miliony złotych można by wydać dużo sensowniej. Na przykład na postawienie kilku latarni przy ulicy Powstańców na skraju dzielnicy Czerwony Prądnik. Od lat mieszkańcy rejonu, zapomnianego przez Boga i radnych, walczą o kawałek chodnika i uliczne oświetlenie, bo strach wracać do domu. Nie boją się jednak napadu, tylko rozpędzonych w ciemności aut. 

Pomysły, o których lepiej zapomnieć

Wątpię jednak, czy starania radnego o postawienie kilku latarni przyniosłoby mu upragniony zapewne rozgłos. Niektóre z jego licznych inicjatyw zasługują na uznanie, jak choćby codziennie lekcje angielskiego w szkołach czy obowiązek szczepień dla przedszkolaków. O innych lepiej zapomnieć -  jak o sprzeciwie wobec szlachetnej inicjatywy „Zupa na Plantach”, czy o pomyśle likwidacji krakowskiego ZOO, bo przecież żyrafy i tygrysy możemy odwiedzić we Wrocławiu czy w Pradze. Pomysł miejskiego monitoringu za kosmiczną kwotę 75 milionów zł należy do tej drugiej kategorii.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności