KRZYSZTOF PIASECKI

Krzysztof Piasecki: Nie wiedziałem…

opublikowano: 16 GRUDNIA 2018, 18:24autor: Krzysztof Piasecki
Krzysztof Piasecki: Nie wiedziałem…

Myślałem, że się starzeję. Okazało się, że nie. Już się zestarzałem. Oto dowody.  Są dorośli ludzie, powtarzam dorośli, którzy nie wiedzą co to repasacja pończoch i myślą, że saturator to sprzęt medyczny.

Pamiętam, czyli jeszcze coś pamiętam, taki obrazek z dawnych czasów. Jest lato, upał. Błonia. Spaceruje młoda para. On żołnierz, ona drepcze koło niego. On oczywiście w mundurze – teraz już się tego nie widuje – dżentelmen. Niesie jej torebkę. Podchodzą do saturatora. Młodszych informuję, że saturator to było takie urządzenie gdzie do wody z kranu dodawało się CO2, uzyskując w ten sposób wodę z bąbelkami. Teraz dopiero mi przyszło do głowy, że przy każdym saturatorze była butla z CO2! Ile my byśmy musieli teraz płacić za emisję dwutlenku węgla…?!  

Wracam do żołnierza na przepustce. Podchodzą do saturatora. Dżentelmen pyta: - chcesz z sokiem czy bez? Ona zażenowana lekko jego szczodrym zaproszeniem odpowiada: z sokiem poproszę. Pan Saturatorowy  nalewa jej wodę z sokiem. Ona odchylając elegancko mały palec pije. Wtedy żołnierz mówi: – dla mnie bez soku. Dostaje szklankę z wodą, pije duszkiem i mówi: drugą. Dostaje i pije duszkiem. Trzecią podobnie. Czwartą też wypija duszkiem. Wtedy dziewczyna, pijąc cały czas tę swoją wodę, mówi z podziwem: „ja to bym tak nie dała rady tyle wypić wody bez soku". Żołnierz dumnie odpowiada: „boś durna". Takie to były historyjki przy saturatorze.

A teraz? Młodsi nawet nie wiedzą co to jest nabijanie długopisów i wkręcanie zaworków w zapalniczki jednorazowe. Każdego, kto nie ma Facebooka, uważają za martwego w najlepszym razie lub za komunistę w najgorszym. No więc zestarzałem się. Jako człowiek z dawnych czasów, kiedy widzę radiowóz z włączonym kogutem odczuwam lekki niepokój i zastanawiam się czy nie jadę za szybko i jaki przepis ruchu drogowego mogłem złamać. I od ponad tygodnia jeżdżę po Krakowie z duszą na ramieniu. Ja nie wiedziałem, że nasza policja ma tyle radiowozów! Na każdym rogu stoją! Z włączonymi kogutami! Czasem daje się zauważyć całe stado pędzące z włączonymi kogutami.

 Dlaczego?  Bo w Katowicach jest szczyt klimatyczny. Zrozumiałe, że w Katowicach, bo tam jest lepsze powietrze, niż u nas. I ci biedni policjanci stoją całymi dniami na skrzyżowaniach różnych ulic na wypadek gdyby ktoś ważny z tych Katowic do nas przyjechał.

Ale dzięki szczytowi klimatycznemu dowiedziałem się od naszego prezydenta, że mamy węgla na dwieście lat. Następnego dnia pan prezydent powiedział, że na pięćdziesiąt a gdyby pokopać głębiej to na dwieście. Może pan prezydent nie wie, że jakby pokopać jeszcze głębiej to węgiel nie byłby potrzebny - tak tam gorąco.

Kończę, bo tytuł mojego felietoniku brzmi „Nie wiedziałem„, a gdybym się rozpisywał dalej w tym duchu musiałby  brzmieć „Prezydent nie wiedział”, a to jest przecież niemożliwe. 

Podsumowując - nie wiedziałem, że się zestarzałem; nie wiedziałem, że mamy tyle radiowozów; nie wiedziałem, że kiermasz pisze się kiermash – to można przeczytać na słupach informujących o kiermaszu w hotelu Forum i jeszcze nie wiedziałem, że pies sąsiada dobiega do furtki w pięć sekund. Na tabliczce jest taka informacja okraszona wizerunkiem psa „Ja dobiegam do furtki w pięć sekund a ty ?”. Ja już  jestem przy furtce skoro to czytam głupi psie. Nie wiedziałeś? To już wiesz.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności