Choć rynek nieruchomości w Krakowie wszedł w 2026 rok z rekordową nadpodażą mieszkań, szacowaną na ponad 10 tys. lokali gotowych lub w budowie, to dane za styczeń wskazują, że zainteresowanie zakupem mieszkań w stolicy Małopolski ponownie powoli wzrasta. Dopinguje temu rosnący popyt na kredyty hipoteczne.
Reklama
Wedlug analityków rynku nieruchomości rekordowa dla stolicy Małopolski nadpodaż była efektem popandemicznego boomu deweloperskiego oraz hamowanego popytu rynkowego przez wysokie stopy procentowe w ciągu ponad 4 ostatnich lat. Rok 2026 branża rozpoczęła od tonowania nastrojów, wieszcząc, że mniejsza liczba pozwoleń na budowę związana m.in. z koniecznością dostosowania się do ustawy o miejscach doraźnego schronienia czy coraz mocniej doskwierającym brakiem gruntów pod inwestycje uspokoi rynek i pozytywnie wpłynie na statystyki sprzedaży lokali mieszkalnych.
W istocie – pierwszy miesiąc nowego roku przyniósł dobre informacje dla kupujących. Poprawa zdolności kredytowej dzięki obniżkom stóp procentowych i rosnącym wynagrodzeniom sprawiła, że zakup nieruchomości stał się planem, a nie marzeniem dla wielu osób, które jeszcze do niedawna nie posiadały wystarczającej zdolności kredytowej.
„Rynek znajduje się obecnie w fazie stabilizacji. Choć dochodzą już sygnały o wzroście cen, to w dużej mierze jest to efekt zmiany struktury ofert deweloperów, związanej z początkiem roku, aniżeli samych roszad cennikowych”
– wyjaśnia Sebastian Matejek, wiceprezes Grupy Matejek, i dodaje: „Nie spodziewamy się w Krakowie dużej zmienności dynamiki zakupów w stosunku do tego, co działo się w poprzednim roku. Kraków jest miastem, które nie ma w swojej tradycji ulegania trendom – i tak jest też w przypadku branży nieruchomości. Ostatnie obniżki stóp procentowych ułatwiają w pewnym stopniu zaciągnięcie kredytu hipotecznego, ale nie oczekujemy na tej podstawie eksplozji sprzedaży”.
Ostrożność w podejmowaniu decyzji zakupowych jest faktycznie widoczna także w statystykach. Średni czas zakupu mieszkania na rynku pierwotnym wynosi między 3 a 6 miesięcy, a ustawa o jawności cen, wprowadzona w życie we wrześniu 2025 r. nie wpłynęła znacząco na zmiany w tym zakresie. Dzięki pełnej przejrzystości w zakresie cen mieszkań, pomieszczeń przynależnych oraz kosztów dodatkowych, do pokrycia których zobowiązany jest kupujący, klienci kontaktujący się z salonami sprzedaży deweloperów są o wiele bardziej świadomi. Poza tym, co kluczowe, czyli ceną, znają szczegóły dotyczące inwestycji, jej standard wykończenia i umiejętnie porównują oferty w interesującej ich okolicy. Z decyzją o zakupie jednak nadal mierzą się dość długo.
„Za sukcesem sprzedaży w branży deweloperskiej stoi nie to, że dana firma sprzedaje szybciej niż konkurencja, ale to, by sprzedawać produkt, który po latach użytkowania nadal utrzymuje swój wysoki poziom – wykonania, funkcjonalności, estetyki. Od pierwszych realizacji przyjęliśmy w Grupie Matejek założenie, że standard nie jest zmienną zależną od koniunktury. To stała, która definiuje sposób naszego myślenia o projektach, relacjach z klientami i odpowiedzialności wobec miast i ich mieszkańców”
– mówi Sebastian Matejek.
Kraków jako miasto inwestorów, turystów i studentów charakteryzuje się trwałym, wielowektorowym popytem na mieszkania, stąd perspektywy dla miasta w ujęciu deweloperskim nieco różnią się od innych miast wojewódzkich. W efekcie krakowski rynek pierwotny w 2026 roku pozostanie rynkiem decyzji przemyślanych, a nie impulsywnych – opartych na długoterminowej wartości lokalizacji, jakości wybranego projektu i stabilności miasta jako miejsca do życia oraz inwestowania.














