W MIEŚCIE

Chcą urządzić park na prywatnej działce. Właścicielki nikt o zdanie nie pyta

opublikowano: 22 MAJA 2019, 08:30autor: Karolina Gawlik
Chcą urządzić park na prywatnej działce. Właścicielki nikt o zdanie nie pyta

Szkółka drzew, krzewów i bylin przy osiedlu Podwawelskim to jedna z najstarszych i najdłużej działających w Polsce. Na rodzinnej działce, od kilkudziesięciu lat, prowadzi ją Anna Wiśniewska-Guzek. Dla części mieszkańców to tak zwany “teren Ogrodnika” i chcą tutaj utworzyć publiczny Park Podwawelski. O pomyśle właścicielka terenu dowiedziała się z... plakatów.

W listopadzie zeszłego roku do konsultacji społecznej trafił projekt planu przestrzennego zagospodarowania terenów w rejonie osiedla Podwawelskiego. Zakładał on m.in. możliwość wybudowania bloków na terenie działki zwanej przez część mieszkańców "Ogrodnikiem" oraz wytyczenia drogi łączącej ulicę Barską z Kapelanką. Bloki gdyby powstały, musiałyby być znacznie niższe niż ich dziesięciopiętrowi sąsiedzi, bo maksymalnie 5 piętrowe.

Dokument wywołał sprzeciw mieszkańców. Do urzędu miasta wpłynęło od nich ponad 2000 uwag, głównie dotyczących powstania parku zamiast nowych bloków oraz projektowanej drogi tranzytowej. Pod naciskiem,  około połowę terenu Ogrodnika przeznaczonego pierwotnie pod zabudowę miasto postanowiło przeznaczyć pod park. Zdaniem urzędników to “kompromis”, według mieszkańców - “mydlenie oczu”.

A jakie jest zdanie właścicielki “Ogrodnika”? O to nie spytał nikt.

- O pomyśle stworzenia Parku Podwawelskiego na mojej działce dowiedziałam się z ogłoszeń na drzwiach do bloków. Nikt nie przyszedł ze mną porozmawiać na ten temat, zapytać o moje plany. Przekaz mieszkańców i spółdzielni brzmi tak, jakby teren ten należał do osiedla, a nigdy tak nie było - mówi Anna Wiśniewska-Guzek.

Teren, o którym mowa, należy do rodziny pani Anny od 70 lat. Po wojnie wykupił go jej dziadek, prof. Jan Slaski - sadownik, prekursor nowoczesnego szkółkarstwa w Polsce. To on założył tutejszą szkółkę drzew i krzewów. Pracował w Wyższej Szkole Rolniczej w Poznaniu, zakładając tam Katedrę Sadownictwa i Szkółkarstwa, jest też doktorem honoris causa tejże uczelni, opublikował 700 prac naukowych. Sprowadzał nowe rośliny z całego świata, aklimatyzował je w Polsce. Jedna z krakowskich ulic nosi jego imię. Klienci przyjeżdżają do szkółki po rośliny z całego kraju, czasem zakupy robią tu przedstawiciele trzeciego, czwartego pokolenia.

To był teren, który zawsze utrzymywał naszą rodzinę. Przez te wszystkie lata dbaliśmy o niego, produkowaliśmy rośliny. Na osiedlu nazywa się go bezosobowo "terenem Ogrodnika" i owszem, jestem ogrodnikiem z wykształcenia, ale nie jestem bezimienna, ani pozbawiona swoich praw, a tak się czuję. A w sprawie inicjatywy Parku Podwawelskiego czuję się pominięta. Ludzie zaczynają myśleć, że to obszar porzucony, więc można go sobie zagospodarować, a tak nie jest - opowiada Anna Wiśniewska-Guzek.

- Nie mam nic przeciwko zieleni, sama z nią pracuje już od 40 lat, ale chciałabym decydować o swojej własności. Tym bardziej że moja nieżyjąca już mama miała ostatnią wolę dotyczącą tego terenu, na długo zanim zaczęły się życzenia dotyczące parku. Jeśli ktoś miał jakiś pomysł na ten obszar, mógł, uważam, że nawet powinien, do mnie przyjść i porozmawiać. Czy nie tak dochodzi się do konsensusu? Czy nie przez rozmowę? Do tej pory nie zrobiła tego ani spółdzielnia, ani mieszkańcy, ani miasto. Jedyne co mi przekazano, to że "zostanę powieszona", bo jestem „anty” - dodaje.

Pod koniec listopada mieszkańcy Podwawelskiego uczestniczyli w spotkaniu w urzędzie miasta. Grupa była tak duża, że organizatorzy musieli zmienić salę na większą. Na sali nie było nikogo, kto ze strony mieszkańców, popierałby proponowany plan zagospodarowania przestrzennego osiedla. - To była dla mnie zbyt świeża i emocjonalna sprawa na tamten moment - wyjaśnia pani Anna, gdy pytamy o jej nieobecność.

Zapewne wielu czytelników spyta teraz, dlaczego osoba, która całe życie pracuje z zielenią, pochodzi z rodziny o takich tradycjach, nie jest zwolenniczką powstania parku.

Pani Anna przytacza kilka argumentów (oprócz ostatniej woli mamy, która jest dla niej najważniejsza). Po pierwsze, osiedle było projektowane przez uznanego architekta - prof. Cęckiewicza w ten sposób, że dyskutowany obszar obejmował powstanie nowych bloków.

Po drugie, miasto musiałoby wykupić od niej działkę, pokryć koszty relokacji przedsiębiorstwa, które jest tam obecnie prowadzone, demontażu infrastruktury szkółkarskiej rozlokowanej po całym terenie, wysiedlenia rodzin, które tam mieszkają, w tym rozbiórki znajdujących się tam domów, rekultywacji gleby… a więc na niewielki park składałby się każdy mieszkaniec Krakowa - podczas gdy w okolicy znajdują się Bulwary Wiślane, Park Dębnicki, Zakrzówek oraz w większości wciąż niezagospodarowany i w większości zielony - ok. 40 ha - teren przy rzece Wildze objęty planem miejscowym „Ujście Wilgi”.

Ale wciąż: najbardziej razi to, że o terenie rozmawia się bez jego właściciela.

- Mojego dziadka pozbawiono majątku w województwie świętokrzyskim w ramach reformy rolnej i czuję się, jakby ta historia się powtarzała, skoro czytam w internecie, że "powinnam oddać teren miastu". A czy ktoś mi coś oddał np. swoje mieszkanie, bo jest ładne i mi się podoba? Przecież to absurd. Jeden z radnych powiedział, że to ostatni skrawek zieleni w okolicy. Kolejny absurd, bo mieszkam tu od zawsze i wiem, ile w okolicy jest zieleni. Na naszym osiedlu między blokami jest więcej drzew niż na mojej działce, bo ta zawsze była przeznaczona do produkcji i upraw. Nie chcę być elementem walki wyborczej, a tak to wygląda - argumentuje.

Pytam panią Annę, czy gdyby miasto złożyło ofertę wykupu, wzięłaby ją pod uwagę - zakładając, że byłaby ona zbliżona do tego, co mógłby zaproponować inwestor.

- Gdyby ktoś ze mną na ten temat wcześniej rozmawiał, byłoby inaczej. Natomiast koszty dla miasta to nie tylko zieleń, bo znajdują się tu szklarnie wraz z inną infrastrukturą szkółkarską (choćby betonowymi fundamentami sięgającymi czasem do kilku metrów pod ziemią!), mój i trzy inne domy mieszkalne - zauważa. Nie można też pominąć dalszych wydatków jakie czekałyby miasto w związku z tą inwestycją, a związanych z przygotowaniem całej infrastruktury dla osób, które miałyby odwiedzać ten park, na osiedlu brakuje przecież miejsc parkingowych i jest problem z parkowaniem – dodaje.

Obecnie projekt planu zakłada, że prawie połowa obszaru pozostanie zielona. Czy w takim układzie szkółka dalej będzie działać na Podwawelskim? - Nie porzucam pracy z zielenią, chcę kontynuować tradycje rodzinne. Nie wykluczam jednak zmiany miejsca, bo skoro tutaj mieszkam i pracuje od tylu lat, a spotykam się z takim nastawieniem mieszkańców, czuję się zniechęcona, mam wręcz obawy o swoje bezpieczeństwo. Ci, którzy walczą najbardziej, dobrze wiedzą, do kogo to miejsce należy - odpowiada.

Z jednej strony trudno dziwić się mieszkańcom Krakowa, że na wieść o nowych blokach mają obawy, bo wiemy, co się stało na przykład na słynnym już osiedlu AVIA. Trudno jednak nie zrozumieć też właścicielki terenu, o którym toczy się publiczna dyskusja bez jej udziału - na dodatek dotycząca zieleni, tak bliskiej jej rodzinie. Pytam więc o opinię szefa Zarządu Zieleni Miejskiej, który na temat krakowskich parków wie znacznie więcej niż ja.

Piotr Kempf potwierdza, że wzdłuż Wilgi powstanie trakt pieszo-rowerowy łączący rzekę z Bulwarami Wiślanami. W ramach tego projektu miasto zagospodaruje również tamtejszy teren zielony. To nie wyklucza jego zdaniem powstania parku, bo jego zdaniem, idealnie wpisałby się w całość. Pytanie jednak, czy w obliczu takiego statusu własności, blokada planu zagospodarowania jest tego warta.

- Obecny plan jest zgodny ze studium. Jego uchylenie grozi więc wypłatą dużych odszkodowań albo niekontrolowanym zabudowaniem terenu wuzetkami. Pytanie więc, czy nie lepiej pozwolić na inwestycję i negocjować pozostawienie jak największej powierzchni zielonego terenu - zauważa Kempf. Jednocześnie rozumie, że mieszkańcy przyzwyczaili się do zieleni i szkółki.

- Rejon ronda Matecznego czy ulicy Konopnickiej są coraz bardziej zabudowane, a zieleń jest potrzebna, natomiast w tym wypadku trzeba usiąść z właścicielką i porozmawiać o godziwej zapłacie. Nie możemy mieć parku kosztem kogoś. Zwłaszcza że gdyby nie właścicielka i jej rodzina, tego terenu nie mielibyśmy przez te wszystkie lata. Jestem po stronie parku, ale taka inwestycja powinna się odbyć w sposób sprawiedliwy i przejrzysty. Właściciel terenu na Zakrzówku, który miasto ogłosiło użytkiem ekologicznym, ubiega się o 150 milionów złotych odszkodowania, takie rzeczy się czasem dzieją. Tylko czy Kraków stać na kolejną kosztowną decyzję w tym obszarze? – podsumowuje szef ZZM.

Szanowny Użytkowniku,

Zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych.
Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, zgadzasz się na poniższe.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:

§1. Postanowienia Ogólne

  1. Administratorem danych jest Inpress Sp. z o.o. Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach.
  2. Dla interpretacji terminów stosuje się słowniczek Regulaminu lub tak jak zostało to opisane w Polityce Prywatności.
    Na potrzeby lepszego odbioru Polityki Prywatności termin „Użytkownik” zastąpiony został określeniem „Ty”,  „Administrator” – „My”. Termin „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
  3. Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL).
  4. Dane osobowe podawane w formularzu na stronie https://lifeinkrakow.pl/dodaj-wydarzenie są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych.

§2. Administrator Danych

  1. Usługodawca jest administratorem danych swoich klientów. Oznacza to, że jeśli posiadasz Konto na naszej stronie, to przetwarzamy Twoje dane jak: imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, stanowisko, miejsce pracy, adres IP.
  2. Dane osobowe przetwarzane są:
    1. zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,
    2. zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,
    3. w zakresie i celu niezbędnym do nawiązania, ukształtowania treści Umowy, zmiany bądź jej rozwiązania oraz prawidłowej realizacji Usług świadczonych drogą elektroniczną,
    4. w zakresie i celu niezbędnym do wypełnienia uzasadnionych interesów (prawnie usprawiedliwionych celów), a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą:
      1. w zakresie i celu zgodnym z wyrażoną przez Ciebie zgodą jeżeli skorzystałeś z formularza na stronie https://lifeinkrakow.pl/dodaj-wydarzenie.
  3. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem) ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
    Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych w organizacji Usługodawcy jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: biuro@inpress.net.pl.
  4. Zastrzegamy sobie prawo do przetwarzania Twoich danych po rozwiązaniu Umowy lub cofnięciu zgody tylko w zakresie na potrzeby dochodzenia ewentualnych roszczeń przed sądem lub jeżeli przepisy krajowe albo unijne bądź prawa międzynarodowego obligują nas do retencji danych.
  5. Usługodawca ma prawo udostępniać dane osobowe Użytkownika oraz innych jego danych podmiotom upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa (np. organom ścigania).
  6. Usunięcie danych osobowych może nastąpić na skutek cofnięcia zgody bądź wniesienia prawnie dopuszczalnego sprzeciwu na przetwarzanie danych osobowych.
  7. Usługodawca nie udostępniania danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
  8. Wdrożyliśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych.
  9. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

§3. Pliki cookies

  1. Witryna lifeinkrakow.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
    Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
  2. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy korzystając z narzędzia Google Analitics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.
    Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy w celu optymalizacji działań.
  3. Na naszej witrynie wykorzystujemy następujące pliki cookies:
    1. „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu;
    2. pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;
    3. „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu;
    4. „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;
    5. „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.
  4. Użytkownik w każdej chwili ma możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie
    http://www.allaboutcookies.org/manage-cookies

Dodatkowe dane osobowe, jak adres e-mail, zbierane są jedynie w miejscach, w których użytkownik wypełniając formularz wyraźnie wyraził na to zgodę. Powyższe dane zachowujemy i wykorzystujemy tylko do potrzeb niezbędnych do wykonania danej funkcji.

Pełna informacja