Osiemnastoletni mieszkaniec Krakowa odpowie za zniszczenie elewacji 25 budynków, w tym zabytkowych kamienic przy ulicach Grodzkiej, Stradomskiej i Krakowskiej, klasztoru Klarysek i Arsenału Królewskiego. “Skala zniszczeń bez precedensu” - alarmował Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa, który wspierał remonty zniszczonych budynków.
Reklama
18-latek został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Wpadł na gorącym uczynku, podczas bazgrania czerwoną farbą na ścianie jednego budynków na Kazimierzu. Policjanci zatrzymali nastolatka po krótkim pościgu, znaleźli też porzucony na torowisku pojemnik z farbą w sprayu, a na dłoniach zatrzymanego zobaczyli plamy czerwonej farby. Kolejny pojemnik zatrzymany miał przy sobie. Grozi mu 8 lat więzienia, ma policyjny dozór, stanie przed sądem.
“To był dla zabytków Krakowa bardzo smutny weekend. Ktoś przeszedł się z puszką spreju głównymi ulicami Krakowa: Grodzką, Stradomską i Krakowską. Uszkodził niedawno odnowioną z pomocą SKOZK, piękną elewację klasztoru Klarysek, elewację dawnego Arsenału Królewskiego, elewacje zabytkowych kamienic przy Grodzkiej 42, św. Gertrudy 25, Stradomskiej 5a, Stradomskiej 13, Stradomskiej 19, Meiselsa 10, Krakowskiej 29, Krakowskiej 31, wyremontowaną w zeszłym roku z naszą pomocą modernistyczną bramę przy Krakowskiej 21, witrynę sklepową w bardzo pięknie odnowionej w zeszłym roku kamienicy przy Grodzkiej 62, a na dokładkę jeszcze przystanek MPK przy placu Wolnica, namiot Krakowskiego Biura Festiwalowego i samochód jakiegoś mieszkańca Kazimierza” - wyliczali przedstawiciele Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, który przekazuje pieniądze na remonty najcenniejszych obiektów. SKOZK wyjaśniał też, że uszkodzenie elewacji budynku wpisanego do rejestru zabytków to przestępstwo.
“Ale nie miejmy złudzeń – szanse, że sprawcy spadnie włos z głowy, są niewielkie. Tu już nawet nie chodzi o pieniądze. Przygnębiające jest to, że ktoś z przerośniętym ego może tak łatwo zniszczyć efekty wielomiesięcznej pracy dziesiątków ludzi. Tak - wielomiesięcznej, bo odnowienie elewacji klasztoru Klarysek to nie było zwykłe wzięcie wałka i pomalowanie ściany. To były tygodnie pracy na rusztowaniach. Podobnie odnowienie przedwojennej, metalowej bramy przy Krakowskiej to były dziesiątki roboczogodzin, które trzeba było poświęcić, by ten zabytek wymontować, rozebrać na części, usunąć korozję, uzupełnić brakujące części, wyklepać wgniecenia, nałożyć podkłady, pomalować, złożyć w całość i znów zamontować. W ciągu minuty albo dwóch cały efekt pracy poszedł w przysłowiowy piach. Grafficiarzowi zapewne dopisuje teraz doskonałe samopoczucie, a my jako zbiorowość zostajemy z problemem”.
Tu jednak finał historii był inny i sprawca zniszczeń odpowie za swoje czyny, a SKOZK dziękuję krakowskim policjantom za skuteczną akcję: “Wielkie podziękowania dla policjantów. Zachęcamy do lajkowania posta Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, niech to będzie wyraz uznania dla efektów wymagającej służby krakowskich policjantów”.
Pseudografficiarz uszkodził łącznie 25 obiektów, tym 6 zabytkowych kamienic, 1 samochód i namiot Krakowskiego Biura Festiwalowego. Usłyszał siedem zarzutów za pomazanie czerwoną farbą i białym markerem okien, drzwi, elewacji budynków, w tym - zabytkowych, także przy Rynku Głównym: “Trwa szacowanie powstałych strat. Policjanci nadal pracują nad tą sprawą, sprawa ma charakter rozwojowy” - informuje krakowska policja w mediach społecznościowych














