W MIEŚCIE

Jak zmienią się krakowskie Rybitwy? "To ma być nowoczesna zielona dzielnica

opublikowano: 22 KWIETNIA 2026, 15:37autor: TR WZ
Jak zmienią się krakowskie Rybitwy? "To ma być nowoczesna zielona dzielnica

Jeszcze dwadzieścia lat temu Płaszów i Rybitwy były na marginesie miasta. Dziś znalazły się w centrum uwagi ze względu na odmienne oczekiwania mieszkańców i przedsiębiorców.

Reklama



Zaproponowany masterplan „Płaszów–Rybitwy. Nowoczesna Zielona Dzielnica” nie jest gotowym przepisem na zagospodarowanie tej części naszego miasta, lecz kierunkiem zmian.

– Punktem wyjścia jest uznanie faktów: miasto się rozrasta, presja inwestycyjna nie zniknie, a jednocześnie nie można ignorować codziennych problemów ludzi, którzy już tu mieszkają. Uciążliwe zapachy, niedostosowana infrastruktura, chaos przestrzenny czy braki w komunikacji to nie są abstrakcyjne hasła, tylko realne doświadczenia. Masterplan odpowiada na nie koncepcją „miasta bliskiego” – takiego, w którym praca, mieszkanie, edukacja i odpoczynek są w zasięgu krótkiego dystansu – wyjaśnia zastępca prezydenta Krakowa Stanisław Mazur.


Co istotne, zmiany nie mają oznaczać prostego wyparcia dotychczasowych funkcji. Miasto jasno deklaruje: przemysł nie znika z Płaszowa i Rybitw. Wręcz przeciwnie – działalność usługowa i produkcyjna pozostaje ważnym elementem lokalnej gospodarki i źródłem miejsc pracy. Zmiana dotyczy przede wszystkim tych branż, które generują największe uciążliwości – zwłaszcza zapachowe i transportowe – i które w dłuższej perspektywie trudno pogodzić z rozwijającą się zabudową mieszkaniową.

To właśnie kwestia odorów stała się jednym z najważniejszych tematów rozmów. Mieszkańcy od lat zgłaszają problem jakości powietrza, a miasto przyznaje, że nie można go odkładać na później ani uzależniać od nowych inwestycji. Rozwiązaniem ma być stopniowa relokacja najbardziej uciążliwych zakładów do lepiej przygotowanych lokalizacji, przy jednoczesnym wsparciu dla firm i zachowaniu ciągłości ich działania. To podejście zakłada kompromis, a nie nagłe decyzje.

Jednocześnie masterplan odwraca logikę, która przez lata dominowała w wielu polskich miastach. Najpierw infrastruktura, potem zabudowa – nie odwrotnie. To oznacza, że zanim pojawią się nowe mieszkania, musi powstać transport, uzbrojenie terenu, szkoły, przedszkola, przychodnie i przestrzenie wspólne. Założenia są ambitne: dużo zieleni, dostęp do usług publicznych i realna jakość życia, a nie tylko gęsta zabudowa.

– Wbrew pojawiającym się obawom, nie jest to projekt „betonowania” miasta. Wręcz przeciwnie – zakłada wysoki udział terenów biologicznie czynnych, znacznie większy niż dopuszczają obecne dokumenty planistyczne. Ogranicza też skalę zabudowy i próbuje uporządkować przestrzeń, która przez lata rozwijała się chaotycznie – dodaje Stanisław Mazur.