Wszystkie warianty przebiegu trasy S7, prowadzące przez południowe dzielnice Krakowa, zostały odrzucone. Przeciwko budowie nowej trasy z Krakowa do Myślenic protestowali krakowianie, którzy nie zgadzali się na wyburzenia domów i wysiedlenia.
Reklama
O odrzuceniu wszystkich 6 wariantów przebiegu nowej S7 poinformował minister infrastruktury, Dariusz Klimczak. To oznacza, że sprzeciw władz i mieszkańców miasta wobec planów poprowadzenia drogi szybkiego ruchu przez południowe osiedla Krakowa odniósł skutek. “To efekt wielu lat pracy i starań mnóstwa Krakowian. Pamiętam nasze pierwsze spotkania, gdy byłem jeszcze posłem i przewodniczącym parlamentarnego zespołu ds. przebiegu drogi S7. Dziękuję wszystkim za ponadpolityczne zaangażowanie. To jeszcze nie koniec. Będziemy dalej walczyć, by finalnie droga S7 na odcinku do Myślenic nie przebiegała przez Kraków – bez wyburzeń domów mieszkańców, bez wywłaszczeń, bez przesiedleń” – podkreśla prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, który protestował przeciwko budowie razem z mieszkańcami.
Mieszkańcy, protestujący przeciwko przebiegowi nowej drogi przez osiedla, położone na południu Krakowa, sprzeciwiali się wyburzeniom domów, wywłaszczeniom i przesiedleniom, które byłyby konieczne, gdyby doszło do budowy. Nie zaakceptowali żadnego z sześciu wariantów budowy trasy S7. Protesty wspierał prezydent Aleksander Miszalski, który podkreślał, że lokalizowanie kolejnej drogi szybkiego ruchu w Krakowie, w terenie gęsto zaludnionym, o wysokich walorach przyrodniczych i kulturowych, w pobliżu uzdrowiska Swoszowice, które mogłoby stracić swój status, jest niedopuszczalne.
Minister infrastruktury zapowiedział, że prace projektowe nad przebiegiem S7 przejmie teraz centrala Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na najbliższe tygodnie zaplanowano dalsze analizy i konsultacje społeczne, a rząd i inwestorzy wrócą do prac projektowych, aby wypracować warianty akceptowalne dla mieszkańców pod względem technicznym i społecznym.














