W WOLNYM CZASIE

Wystawa jakiej dotąd nie było: hipnotyzuje i zachwyca tłumy

opublikowano: 11 SIERPNIA 2019, 11:02autor: Sylwia Pyzik
Wystawa jakiej dotąd nie było: hipnotyzuje i zachwyca tłumy

Krzysztof Gonciarz to youtuber, którego kanały subskrybuje półtora miliona widzów. Pochodzi z Krakowa, ale od wielu lat mieszka i pracuje w Tokio. Mówi się o nim, że jest jednym z czołowych twórców internetowego wideo w Polsce - nic dziwnego, stworzył już ponad 500 produkcji. W Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha można teraz oglądać jego wystawę. Rozmawiamy z jej kuratorkami Joanną Habą i Moniką Pawłowską.

Fot. Kamil A. Krajewski 

Skąd pomysł na wystawę Tokio 24?

Joanna Haba: Pomysł pojawił się w ubiegłym roku. Wynikał z obserwacji tego, co Krzysztof Gonciarz robi na potrzeby swojego kanału w serwisie YouTube. Zauważyliśmy rozwój, jaki przechodzi i fakt, że otwiera się w nim duża wrażliwość obserwacji świata. Stąd wzięła się ta bardzo nietypowa, a dla niektórych nawet kontrowersyjna współpraca muzeum i człowieka ze świata internetu – youtubera, vlogera i influencera.

Kilka miesięcy temu zaproponowaliśmy Krzysztofowi wspólny projekt, a on się go podjął. Stworzył dla nas film, który kręcił przez miesiąc w Tokio. To była bardzo intensywna praca, skupił się wyłącznie na tym przedsięwzięciu. Gonciarz zaangażował też do współpracy świetnych zaprzyjaźnionych muzyków: Pawbeats’a, Macieja Kuleszę, Arkadiusza Reikowskiego, Krakowitz, Urbańskiego & Bąka, a my z Moniką Pawłowską podjęłyśmy się zaaranżowania tej przestrzeni na trzy sale oddające rytm, kolor, geometrię, barwę, światło i wrażenie Tokio. Wszystko to powstało w oparciu o intermedialne rozwiązania, takie jak projection mapping, mapping formy, przenikanie, wielokrotna ekspozycja obrazu czy zabawa światłem i kolorem w sali neonów.

Fot. Kamil A. Krajewski 

Monika Pawłowska: Muzeum Manggha obchodzi w tym roku 25-lecie istnienia, świętujemy także 100-lecie nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Japonią. Tym razem chcieliśmy zadziałać w nieco inny sposób, zrobić pewien ukłon w stronę współczesnego widza. Coraz mniej ludzi, zwłaszcza młodych, chodzi do muzeum. Myśleliśmy o tym, jak ich zachęcić ich do przekroczenia progu muzeum i otworzenia na świat sztuki. Krzysztof w swoich filmach często posługuje się obrazami ukazującymi zachwyt nad ulotnymi obrazami – mikro i makro zachwytami. Stworzyliśmy więc tę instalację tak, aby każdy widz mógł sam ten zachwyt zobaczyć, wychwycić i utrwalić.

Jak przebiega zwiedzanie wystawy? Zaczynamy od filmu Gonciarza, który w zasadzie nigdy się nie kończy...

Monika Pawłowska: Tak, film jest zapętlony, trwa 22 minuty, możemy dołączyć w  jego dowolnym momencie. Często widzowie oglądają go kilka razy z rzędu, bo są tak zahipnotyzowani. Później można udać się do sali z neonami, która naśladuje ciasną tokijską uliczkę albo do instalacji pozwalającej niejako “wejść w film”, by odszukać w nim własne mikro-zachwyty.

Fot. Kamil A. Krajewski 

Joanna Haba: To wszystko sprowadza się do tego, by otworzyć ludzi na poszukiwanie formy, koloru, obrazu, kompozycji, czegoś ulotnego, tylko dla nich i na ten moment. Tokio też wydaje się być bardzo wdzięcznym miejscem, żeby tę naszą ideę przedstawić. Jako miasto nigdy nie zasypia. Jest bardzo barwne, a dla nas jest niesamowicie orientalne. Bardzo się nam podoba wachlarz emocji, które wzbudza wystawa. Od wzruszonych, załzawionych oczu poprzez otwarte buzie dzieci, aż po uśmiechy gości z Japonii - to zupełnie niesamowite.

Fot. Kamil A. Krajewski 

Odbiorca jest najpierw postawiony w roli widza, później niejako staje się częścią filmu.

Joanna Haba: Tak, staje się częścią przygotowanej instalacji, ponieważ film mapuje się również na nim. Może sobie wyczekać tę sekundę, to ujęcie, obraz.

Monika Pawłowska: Chcemy też pokazać, że każdy może coś stworzyć. Zauważam często przy wystawach, że możliwość zaangażowania widzów ich przyciąga, pozwala lepiej zrozumieć idee, poczuć się swobodnie. Podobnie działa internet - tam przecież też mamy możliwość wchodzenia w różne interakcje. Ludzie tego zaangażowania potrzebują.

Fot. Kamil A. Krajewski 

Wspominały Panie, że wokół wystawy pojawiły się także kontrowersje, z czego wynikały?

Joanna Haba: Ten projekt jest zupełnie innowacyjny. Po raz pierwszy youtuber ma własną wystawę w Muzeum Manggha, w ogóle w muzeum. Tutaj mamy typowo dedykowaną ideę jego osobie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to może być różnie oceniane, ale mamy głębokie przekonanie, że muzeum powinno być też otwarte na internet, na to co się dzisiaj dzieje, na tę kulturę obrazu, która jest wszechobecna.

Monika Pawłowska: Mówi się, że ludzie nie chodzą do muzeum i nie są wrażliwi na sztukę. Moim zdaniem ta wrażliwość w nas wszystkich jest – bo obecnie często posługujemy i komunikujemy się za pomocą obrazu. Równocześnie widać też, że ludzie potrzebują estetyki i emocji. Bo sztuka to nie tylko ładne obrazy – ale przede wszystkim emocje. Widziałam na tej wystawie i łzy szczęścia i łzy wzruszenia.

Fot. Kamil A. Krajewski 

Kto przede wszystkim odwiedza wystawę? 

Monika Pawłowska: Przekrój wieku widzów jest ogromny. Jeszcze nie zebraliśmy ostatecznych danych, ale widzimy już po sprzedaży biletów - najwięcej odwiedzających mamy do 16 i do 26 roku życia. To oznacza, że na wystawę  przychodzą  nie tylko studenci, ale także młodzież. Jeszcze taka zabawna historia. Na event, który otwierał wystawę, przyszedł chłopiec w wieku około 13-stu lat, w garniturze. Dosłownie ciągnął swojego ojca za rękę do muzeum. To był naprawdę piękny widok!

Joanna Haba: Wczoraj padł rekord - przyszło 1200 osób. Generalnie już wystawę zobaczyło prawie 8000 widzów, to bardzo dużo. Oczywiście w ramach jednej wizyty i biletu odwiedzający mogą zobaczyć wszystkie cztery wystawy, które teraz współistnieją w naszym muzeum, w obu galeriach. To dotarcie do młodego odbiorcy zachodzi, ponieważ mówimy do niego jego językiem, a dokładniej językiem osoby, którą najczęściej ogląda. Dyskusja, która wokół tego powstaje również jest bardzo dobra, bo otwiera pewien nowy etap. Jesteśmy też wdzięczne dyrekcji muzeum Manggha, że nam zaufała.

Fot. Kamil A. Krajewski 

Do kiedy możemy oglądać wystawę Tokio 24?

Joanna Haba: Do 29 września. Od wtorku do niedzieli 10:00-18:00, we wtorki i piątki w sierpniu mamy wydłużone godziny otwarcia do 20:00). Warto też wspomnieć, że wtorki zawsze są darmowe dla wszystkich, a młodzież do 16 roku życia ma wejście przez cały tydzień za złotówkę.

W muzeum można też oglądać wystawy: “Tokio. Smok i Smok”, “Kodomo na Kimono” i „Mistrzowie ukiyo-e: Utamaro, Sharaku, Hokusai, Hiroshige, Kuniyoshi. Z kolekcji Ei Nakau” ( od września).

Szanowny Użytkowniku,

Zanim klikniesz „Przejdź do serwisu” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych.
Klikając „Przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, zgadzasz się na poniższe.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:

§1. Postanowienia Ogólne

  1. Administratorem danych jest Inpress Sp. z o.o. Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach.
  2. Dla interpretacji terminów stosuje się słowniczek Regulaminu lub tak jak zostało to opisane w Polityce Prywatności.
    Na potrzeby lepszego odbioru Polityki Prywatności termin „Użytkownik” zastąpiony został określeniem „Ty”,  „Administrator” – „My”. Termin „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
  3. Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL).
  4. Dane osobowe podawane w formularzu na stronie https://lifeinkrakow.pl/dodaj-wydarzenie są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych.

§2. Administrator Danych

  1. Usługodawca jest administratorem danych swoich klientów. Oznacza to, że jeśli posiadasz Konto na naszej stronie, to przetwarzamy Twoje dane jak: imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, stanowisko, miejsce pracy, adres IP.
  2. Dane osobowe przetwarzane są:
    1. zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,
    2. zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,
    3. w zakresie i celu niezbędnym do nawiązania, ukształtowania treści Umowy, zmiany bądź jej rozwiązania oraz prawidłowej realizacji Usług świadczonych drogą elektroniczną,
    4. w zakresie i celu niezbędnym do wypełnienia uzasadnionych interesów (prawnie usprawiedliwionych celów), a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą:
      1. w zakresie i celu zgodnym z wyrażoną przez Ciebie zgodą jeżeli skorzystałeś z formularza na stronie https://lifeinkrakow.pl/dodaj-wydarzenie.
  3. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem) ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
    Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych w organizacji Usługodawcy jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: biuro@inpress.net.pl.
  4. Zastrzegamy sobie prawo do przetwarzania Twoich danych po rozwiązaniu Umowy lub cofnięciu zgody tylko w zakresie na potrzeby dochodzenia ewentualnych roszczeń przed sądem lub jeżeli przepisy krajowe albo unijne bądź prawa międzynarodowego obligują nas do retencji danych.
  5. Usługodawca ma prawo udostępniać dane osobowe Użytkownika oraz innych jego danych podmiotom upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa (np. organom ścigania).
  6. Usunięcie danych osobowych może nastąpić na skutek cofnięcia zgody bądź wniesienia prawnie dopuszczalnego sprzeciwu na przetwarzanie danych osobowych.
  7. Usługodawca nie udostępniania danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
  8. Wdrożyliśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych.
  9. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

§3. Pliki cookies

  1. Witryna lifeinkrakow.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
    Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
  2. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy korzystając z narzędzia Google Analitics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.
    Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy w celu optymalizacji działań.
  3. Na naszej witrynie wykorzystujemy następujące pliki cookies:
    1. „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu;
    2. pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;
    3. „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu;
    4. „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;
    5. „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.
  4. Użytkownik w każdej chwili ma możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie
    http://www.allaboutcookies.org/manage-cookies

Dodatkowe dane osobowe, jak adres e-mail, zbierane są jedynie w miejscach, w których użytkownik wypełniając formularz wyraźnie wyraził na to zgodę. Powyższe dane zachowujemy i wykorzystujemy tylko do potrzeb niezbędnych do wykonania danej funkcji.

Pełna informacja