W WOLNYM CZASIE

Emeryci podróżnicy, czyli dziwacy z Czyżyn. Kamper to ich drugi dom

opublikowano: 11 MARCA 2019, 15:57autor: Karolina Gawlik
Emeryci podróżnicy, czyli dziwacy z Czyżyn.  Kamper to ich drugi dom

Mają dwa domy - ten murowany w krakowskich Czyżynach i ten mniejszy, biały, którym przejechali już jakieś 100 tysięcy kilometrów. Na Zachodzie, zwłaszcza w Niemczech, emeryci - podróżnicy to nic szczególnego. Ale u nas?  Ci z Krakowa, w sumie na emeryturze odwiedzili około 40 krajów, ale jak mówią, podróże nie lubią matematyki.

 Największy koszt to paliwo, reszta to pikuś

Podróżom jest bliżej do filozofii. Przez ostatnie pół roku jeden z jej rozdziałów zgłębili w kilkunastu krajach Afryki Zachodniej. Teresa i Andrzej Walczakowie: on były wojskowy, ona była policjantka. Razem od 40 lat, od 10 na emeryturze. Jako mundurowi mogli przejść na nią wcześniej, ale tym samym decydując się na mniejsze pieniądze - w sumie 5 tysięcy złotych. Na podróże kamperem wystarcza. Jeśli ktoś szuka wymówki w finansach, znajdzie też każdą inną, żeby zostać w domu - tak uważają. Jak wyliczają, największy koszt to paliwo w Europie. Reszta, przy dobrym planie, to "pikuś"

Nie lubią zimy, więc szlakiem bocianów, pojechali na południe. Afryka Zachodnia: Maroko, Mauretania, Mali, Burkina Faso, Niger, Togo, Senegal. 23 tysiące kilometrów. Spali na sawannie, nie raz im wystrzeliła opona (na szczęście w Afryce nie brakuje mechaników złotych rączek). Komary malaryczne, pchła pustynna, ekstremalna wilgotność w Zatoce Gwinejskiej, dostosowanie trasy do sytuacji politycznej - to tylko kilka z wyzwań, jakie stanęły przed naszymi bohaterami w trakcie tej podróży.

Ucieczka to nie podróż

Śmieją się, że gdy sąsiedzi pytają "jak było", mówią, że. fajnie. "No to fajnie" - odpowiada sąsiad i temat zmienia się na przyziemny. Im dłużej jeżdżą, tym mniej opowiadają. Pan Andrzej wyjaśnia: "podróżowanie to proces dojrzewania, po pewnym czasie traktujesz to jako podróż nie na zewnątrz, ale w głąb samego siebie. Na prawdziwej emeryturze siądziemy w domu i wtedy będziemy wspominać, pokazywać, oglądać, montować". Przestrzegają więc przed tym, co dziś tak popularne w Internecie: "rzucił korporację i wyjechał w świat". Zdaniem Walczaków, ucieczka to nie podróż. Pani Teresa radzi: zadaj sobie pytanie, czy będziesz miał do czego wrócić.

Zaczynali, jak wszyscy - weekendowymi wyjazdami, gdy dzieci były małe. Później mierzyli dalej, podróżowali częściej, zmienili przyczepę na kampera. W krajach Europy Zachodniej emeryci w podróżniczym samochodzie to nic nietypowego, w Polsce wciąż budzą zdziwienie. I złość, gdy mówią, że wrócili tak styrani, że przydałby się im urlop. Ale taka jest prawda - po tych sześciu miesiącach byli bardzo zmęczeni, czasem jechali tysiące kilometrów bez żadnego odpoczynku, czasem. robili strajk.

Na granicy w Mauretanii nie odpuścili celnikom, gdy ci chcieli więcej pieniędzy za wizę, niż kilka dni wcześniej zarządził prezydent. Celnicy nerwowo telefonowali, lokalne media ich kręciły, a oni zaraz obok gotowali sobie obiad i odpoczywali na leżaczkach.

W czasie tej podróży nie zaatakowała ich ISIS, nie zaatakował Boko Haaram. Zaatakowali terroryści z Frontu Polisario, obserwowani przez żołnierzy ONZ. 

Okradali ich tylko w Europie, dwa razy w Polsce

Wiadomo: oczy trzeba mieć zawsze otwarte, na miejscu zgłosić odpowiednim służbom dyplomatycznym i mundurowym swój pobyt, ale fakt jest taki, że w Afryce ani razu nie zostali okradzeni. Co innego w Europie, gdzie kamperem zainteresowali się we Włoszech, na Mazurach, a tym razem w Knurowie na Śląsku. A jeśli już porównujemy nasz kontynent do Afryki, trzeba powiedzieć za Walczakami: mieszkają tam ludzie biedni, ale szczęśliwi. Odwrotnie niż w Europie. Więcej przeczytacie oczywiście na blogu "Kamperem przez świat", a także w książce Walczaków, nad którą obecnie pracują. Tymczasem, trzy ważne wnioski.

Pierwszy: podróże uczą pokory, zrozumienia, tolerancji (podróże, nie wczasy). Drugi: każdy emeryt ma prawo do szczęścia - nie wolno zamykać się w domu np. dlatego, że dorosłemu dziecku brakuje pieniędzy do mieszkania, auta czy innego kredytu. Trzeci: ważne, żeby dwoje ludzi nadawało na tych samych falach, żeby w życiu chodziło im o to samo.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności