W niepołomickiej Galerii Świetlik zrobiło się jasno i to dosłownie. Przez najbliższy miesiąc można tam oglądać wystawę duetu, który konsekwentnie buduje własny, rozpoznawalny język wizualny. To artyści: Agata Pankiewicz i Karol Szafran.
Reklama
Ich opowieść o świetle zatytułowana jest „Form Follows LIght”. To historia o tym, jak światło kształtuje formę, jak przywraca życie przedmiotom i jak wpływa na to, co i jak widzimy.
Drugie życie przedmiotów
Agata Pankiewicz, projektantka i fotografka, wykładowczyni akademicka, profesor nadzwyczajna krakowskiej ASP, od lat rozwija autorski proces twórczy nazwany przez nią _lampia. Na strychach, w piwnicach, na targach staroci i w internecie wyszukuje elementy, które są zdekompletowane, uszkodzone, zapomniane, a w jej rękach odnajdują nowy sens.

Często pochodzą z czasów PRL-u czy art déco, a po połączeniu przez artystkę 2–3 elementów z różnych epok tworzą unikatowe lampy-obiekty. W ten sposób nowa funkcja zostaje nadana temu, co utraciło swoją pierwotną rolę. Każda lampa ma niepowtarzalny charakter, przeszłość, ślady dawnego istnienia. W nowej konfiguracji stają się obiektami, które mogą stanąć w mieszkaniu, jak i w galerii sztuki współczesnej.
Natura, technologia i percepcja
Twórczość Karola Szafrana, adiunkta na Wydziale Grafiki ASP w Krakowie, porusza się w zupełnie innym, choć zaskakująco dopasowanym do prac Pankiewicz rejestrze. Artysta inspiruje się światem przyrody i procesami z pogranicza biologii, fizyki oraz nowych technologii. W prezentowanej serii jego grafik odnajdziemy zarówno tropy dosłowne (jak w pracach „Fruit II” czy „Glühbirne”), jak i bardziej subtelne odniesienia do struktur organicznych i mechanizmów natury.
Spotkanie dwóch wrażliwości
Wystawa w galerii Świetlik przy ulicy Zamkowej 4 w Niepołomicach, to spotkanie dwóch sposobów myślenia o formie. U niej – substancjalność, dotyk, historia przedmiotu. U niego – proces, energia, natura i cyfrowa precyzja. Wspólnym mianownikiem jest światło. Jako funkcja, jako zjawisko fizyczne, jako symbol. W naturze to ono kształtuje formy i warunkuje życie. W galerii – porządkuje przestrzeń i buduje relacje między pracami.

Jeśli więc macie ochotę na krótki wypad poza Kraków i spotkanie ze sztuką, która łączy design, refleksję nad naturą, naukę i wrażliwość estetyczną, to wystawa „Form Follows Light” jest warta zobaczenia. To spotkanie z formą, za którą stoi opowieść.
Dwa kroki dalej i podróż w czasie
Warto zaplanować wizytę tak, żeby przy okazji obejrzenia wystawy zajrzeć także korytarz dalej. W tym samym budynku działa bowiem absolutnie wyjątkowe Muzeum Fonografii. Ponad sto eksponatów rozmieszczonych jest chronologicznie w siedmiu salach. Prowadzą one od końca XIX wieku aż po lata 90. XX wieku. To opowieść o tym, jak słuchaliśmy muzyki, ale też o przemianach społecznych i technologicznych.

Po tym miejscu oprowadzają ludzie, którzy w pasjonujący sposób opowiadają o tej kolekcji. Na miejscu można przesłuchać część z około dwóch tysięcy płyt winylowych w specjalnie przygotowanych stanowiskach.

A więc światło i forma w galerii, a potem dźwięk i historia w muzeum.














