W OPINII

Kto o tym pamięta spacerując po Podgórzu? Gdyby nie Spielberg...

opublikowano: 27 STYCZNIA 2019, 18:15autor: Marta Szostkiewicz
Kto o tym pamięta spacerując po Podgórzu? Gdyby nie Spielberg...

Ilu  z nas, przechodząc przez kładkę Bernatkę, albo przejeżdżając mostami przez Wisłę do Podgórza myśli o getcie? Ilu z nas patrząc na symboliczne metalowe krzesła na dawnym placu Zgody, wspomina tych którzy byli krakowianami tak jak my? O zagładzie krakowskich Żydów, więcej niż w szkole, dowiedzieliśmy się z amerykańskiego filmu Lista Schindlera. I pewnie gdyby nie Steven Spielberg muzeum na Zabłociu by nie powstało.

W Międzynarodowym Dniu Pamięci o Holokauście sięgam po książkę Katarzyny Zimmerer „Kronika zamordowanego świata”. Na 600 stronach autorka opowiada, jak dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku, świat naszych żydowskich sąsiadów kurczył się, malał, aż wreszcie zniknął. Przed wojną w Krakowie mieszkało 60 tysięcy Żydów, choć pewnie sporo z nich określiłoby się Polakami żydowskiego pochodzenia. Z dnia na dzień stali się obcymi we własnym mieście.

Pozbawieni praw, majątku, naznaczeni opaską z gwiazda Dawida, wreszcie wygnani z domów i przesiedleni w 1941 do getta na Podgórzu. Każdy z tych tysięcy, miał imię i nazwisko, płeć, wiek, swoją historię, marzenia i plany. Katarzyna Zimmerer w krakowskich archiwach odnajduje ich zdjęcia. Z fragmentów relacji, listów pamiętników i wspomnień rekonstruuje ich losy, przywraca im ich indywidulną historię. Poznajemy ich imiona, kolor oczu, uśmiech.

Każdy, nawet najdrobniejszy ślad istnienia jest ważny. Czytamy ogłoszenia w  wychodzącej w getcie  Gazecie Żydowskiej o  zaręczynach, rocznicy ślubu czy urodzin. Autorka z pietyzmem cytuje  anonse zegarmistrzów, krawców i sprzedawców lodów. I nekrologi, z okresu kiedy śmierć i żałoba miały swój pojedynczy, indywidualny wymiar.

Czytamy o zmniejszających się z miesiąca na miesiąc, przydziałach chleba, o ciasnocie, o niewolniczej pracy. Ale też o heroicznych próbach zachowania pozorów normalnego życia, o koncertach i przedstawieniach teatralnych, samopomocy społecznej, opiece na starcami, i osieroconymi dziećmi. Autorka przywraca pamięć o  wychowawcach Zakładu Sierot Żydowskich, którzy, podobnie jak Janusz Korczak w warszawskim getcie, trwali do końca ze swoimi podopiecznymi.

Zimmerer prowadzi nas ulicami Starego Podgórza: na Krakusa, na Lwowską, na Węgierską, na Limanowskiego. Adresy są ważne, dla ogromnej większości krakowskich Żydów były to ich ostatnie adresy.

Poznajemy młodych ludzi z Żydowskiej Organizacji Bojowej, którzy świadomi zbliżającej się zagłady desperacko poszukają broni i podejmują próby walki.

Krakowscy Żydzi byli częścią  naszego miasta przez setki lat. Budowali domy i synagogi. Modlili się i prowadzili interesy. Pisali książki i wiersze. Grali w piłkę. Wykładali na Uniwersytecie. Leczyli krakowian. Spacerowali po Plantach. Uczyli się i bawili. Wychowywali dzieci i doprowadzali zmarłych na cmentarz.  

„Kronika zamordowanego świata”, to nie tylko książka o Zagładzie, to też dokument o końcu historii naszego miasta. Historii, której dostatecznie dobrze nie znamy.

Katarzyna Zimmerer „Kronika zamordowanego świata” Żydzi w Krakowie w czasie okupacji niemieckiej” Wydawnictwo Literackie.

  

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności