"Ufamy, że ten dialog sprawia, że jesteśmy sobie nawzajem coraz bliżsi – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas archidiecezjalnych obchodów XXIX Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce.
Reklama
Kardynał przypomniał, że Jan Paweł II był papieżem ukształtowanym przez Sobór Watykański II, a wiele jego gestów wobec Żydów miało swoje źródło w doświadczeniach krakowskich jeszcze sprzed pontyfikatu. Podkreślił, że określenie Żydów mianem „starszych braci w wierze” oznaczało przełom w dialogu. Zwrócił uwagę na to, że Benedykt XVI doprecyzował tę myśl, nazywając Żydów „ojcami w wierze”, wykazując się wrażliwością i wyczuciem w kontekście biblijnych konotacji postaci starszego brata.
Kard. Grzegorz Ryś wskazał także, że najważniejszym zadaniem w dialogu pozostaje dziś edukacja, by wierni znali rzeczywiste nauczanie Kościoła o relacjach chrześcijańsko-żydowskich. – Tematem numer jeden dzisiaj jest edukacja. Edukacja, która ma służyć temu, żeby wreszcie ludzie poznali, czego tak naprawdę Kościół uczy – podkreślił.
Metropolita krakowski wyjaśnił, że Judaizm jest „żywym korzeniem” dla chrześcijan. Martwy korzeń nie utrzyma drzewa, dlatego mówienie o ciągłości i wierności Boga jest kluczowe. Przywołał nauczanie Benedykta XVI, który wskazywał na „pierwszy kontekst” biblijnych czytań.
– Głównym narzędziem tego, co się nazywa ewangelizacja, jest dialog – mówił dalej kardynał, wskazując, że dialog jest spotkaniem, otwierającym przestrzeń do przekazywania tego, co najważniejsze. – Dochodzenie do prawdy, dla chrześcijan, to jest dochodzenie do osoby Jezusa Chrystusa. Prawda jest w osobie. Musisz się spotkać, musisz wejść z nią w dialog – zauważył i w odpowiedzi na pytanie podkreślił, że politykę trzeba oddzielić od dialogu religijnego.
Kard. Grzegorz Ryś wskazał także na dwa cele Dnia Judaizmu w Kościele katolickim. – Pierwszym jest to, żeby się spotkać, poznawać i posłuchać wzajemnie. Drugim jest to, że my chrześcijanie bez dialogu z Judaizmem nie rozumiemy samych siebie – wskazał. – Nie jest tak, że wszystko osiągnęliśmy, dlatego, że jest następne pokolenie, gdzie będzie potrzebna decyzja o podjęciu dialogu. Po drugie ufamy, że ten dialog się dzieje w Panu Bogu. A jeśli się dzieje w Bogu, to na pewno sprawia, że jesteśmy sobie nawzajem coraz bliżsi – zaznaczył, przypominając, że dialog to wspólna modlitwa i działanie, a ludzie, którzy traktują dialog poważnie, chcą się spotkać.














