Dawne składowisko odpadów nie musi pozostać martwą strefą na mapie miasta. Szymon Misiak, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej, na przykładzie Baryczy pokazuje jak zdegradowany krajobraz może stopniowo odzyskiwać wartość przyrodniczą, społeczną i przestrzenną. Czy może się stać inspiracją do realnych przemian miejskich krajobrazów?
Reklama
Praca magisterska Szymona Misiaka pt. „Scenografie końca. Między zanikiem a odrodzeniem krajobrazu Baryczy” powstała na Wydziale Architektury PK pod kierunkiem dr hab. inż. arch. Kingi Racoń-Lei, prof. PK z Katedry Urbanistyki i Architektury Struktur Miejskich. Dyplom zyskał m.in. uznanie w ogólnopolskim konkursu Dyplom Roku Stowarzyszenia Architektów Polskich im. Zbyszka Zawistowskiego. Kapituła SARP uzasadniła wyróżnienie wskazując, że temat rekultywacji składowisk odpadów wciąż pozostaje nierozwiązanym wyzwaniem, a samo zjawisko stanowi poważny, transgraniczny problem środowiskowy. Projekt absolwenta PK doceniono za podjęcie próby zmierzenia się z trudnym zagadnieniem, które paradoksalnie wciąż pozostaje w cieniu współczesnej dyskusji.
– W projekcie autor nakreślił scenariusz długoterminowej transformacji zdegradowanego krajobrazu Baryczy, rozpisany na pięć dekad rekultywacji. Architektura uczestniczy tu w procesie przemian jako narzędzie mediacji, umożliwiając nie tylko ponowną interpretację historii tego miejsca, ale także głęboką refleksję nad scenariuszami jego przyszłego rozwoju – podano w uzasadnieniu nagrody.
Przedmiotem projektu jest Barycz – obszar na południowo-wschodnich obrzeżach Krakowa, przez lata związany ze składowiskiem odpadów komunalnych Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Krakowie, które powstało na mocy porozumienia z Kopalnią Soli w Wieliczce w latach 70. ubiegłego wieku. Autor projektu rewitalizacji odczytuje to miejsce jako sumę nakładających się procesów: dawnej eksploatacji soli, przekształcenia terenu, rozwoju infrastruktury odpadowej, społecznych napięć związanych z uciążliwością składowiska dla okolicznych mieszkańców, częściowej rekultywacji i wreszcie sukcesji roślinnej. – Odpowiedzialna transformacja takiego miejsca nie powinna polegać na wymazaniu jego przeszłości, ale na jej rozpoznaniu i świadomym wykorzystaniu – podkreśla Szymon Misiak.

Punktem wyjścia w jego koncepcji jest pozornie prosta obserwacja, że składowiska nie znikają wraz z końcem użytkowania. Przez wiele lat pozostają aktywną masą, wymagającą stałego monitoringu, kontroli biogazu i odcieków oraz stabilności podłoża. Szymon Misiak zamiast proponować natychmiastowe, spektakularne zagospodarowanie problemu z zagospodarowaniem takich miejsc, opracowuje długofalowy scenariusz transformacji, w którym czas staje się jednym z głównych narzędzi projektowych.
Proces rekultywacji autor młody architekt rozpisał na pięć faz, które odpowiadają na realne wyzwania techniczne, środowiskowe i społeczne. Pierwszy etap – “Wycofanie” – to czas, w którym teren pozostaje objęty rygorem bezpieczeństwa środowiskowego. – Nadal działają systemy monitoringu, odgazowania i drenażu, a obecność człowieka jest ograniczona do niezbędnego minimum. W tym okresie możliwy jest demontaż nieaktywnych elementów infrastruktury i odzysk materiałów – mówi Szymon Misiak.
Kolejna faza, “Odwilż”, uruchamia biologiczne ożywienie. Projekt zakłada renaturalizację potoku Malinówka, rozwój roślinności łęgowej oraz punktowe nasadzenia w bezpiecznych strefach. W tym momencie pojawiają się pierwsze, kontrolowane formy udziału społecznego. Trzeci etap to “Brama”, moment wprowadzenia architektury. – Nie jest to jeszcze szeroko otwarta przestrzeń publiczna, lecz kontrolowany próg i zaplecze pracy specjalistów. Pojawiają się budynek, który rozpoczyna działalność jako laboratorium on site, służące badaniu i wspieraniu procesów rekultywacji – opisuje autor.
W czwartej fazie – “Wspólnota” – obiekt stopniowo otwiera się na mieszkańców, przejmując funkcje edukacyjne, warsztatowe i ekspozycyjne. Pojawiają się pawilony (nazwane pawilonami dialogu i doświadczenia) ogrody społeczne oraz ścieżki edukacyjne. Finałowy etap, czyli “Odrodzenie”, nie oznacza gotowego parku ani zamkniętego procesu rekultywacji. – To stan, w którym krajobraz może funkcjonować dalej z coraz mniejszą kontrolą człowieka – jako przestrzeń bardziej czytelna, różnorodna biologicznie i ponownie obecna w świadomości miasta – konkluduje swój plan Szymon Misiak.
Zadaniem architektury w tym projekcie jest porządkowanie dostępu dla mieszkańców, wspieranie procesu rekultywacji środowiskowej, umożliwienie obserwacji i tłumaczenie złożonej historii Baryczy. – Projekt łączy ciężką, zakorzenioną w terenie ziemię ubijaną z lekką, demontowalną konstrukcją drewnianą. To zestawienie pokazuje napięcie między tym, co trwałe, osadzone i materialne, a tym, co tymczasowe, odwracalne i możliwe do ponownego użycia. Pawilony dialogu i doświadczenia działają jako narzędzia procesu, czyli najpierw służą specjalistom pracującym w terenie, później stopniowo otwierają się na mieszkańców, oferując edukację środowiskową, warsztaty, obserwację krajobrazu i pracę z odzyskaną materią – mówi Szymon Misiak.
Szczególną wartością projektu jest pokazanie, że zdegradowany przez lata obszar Baryczy może ponownie stać się miejscem przyjaznym ludziom i przyrodzie. – Autor proponuje rozwiązania, które pozwalają stopniowo przywracać naturalne procesy środowiskowe, zwiększać ilość zieleni, poprawiać retencję wody oraz tworzyć warunki sprzyjające różnorodności biologicznej. Najważniejszym efektem proponowanych działań jest jednak możliwość odzyskania przez mieszkańców wartościowej przestrzeni zielonej – mówi dr hab. inż. arch. Kinga Racoń-Leja, prof. PK, promotorka pracy.
Takie podejście stanowi przykład współczesnego myślenia o regeneracji terenów zdegradowanych, w którym ochrona dziedzictwa kulturowego i odbudowa procesów przyrodniczych wzajemnie się uzupełniają. W efekcie projekt otwiera perspektywę przekształcenia obszarów przez lata postrzeganych jako trudne i uciążliwe sąsiedztwo w ogólnodostępną przestrzeń zieloną. – Jest to obecnie ogólnoświatowy trend – podkreśla prof. Racoń-Leja.
Praca jest przykładem nowego myślenia o terenach, które przez lata pełniły funkcje techniczne, uciążliwe lub wypierane ze świadomości mieszkańców. Absolwent Politechniki Krakowskiej pokazuje, że rekultywacja nie musi być wyłącznie procedurą techniczną – może stać się procesem przestrzennym, środowiskowym i społecznym, obejmującym bezpieczeństwo, monitoring i ograniczenia, ale także edukację, regenerację przyrody, odzysk materiałów i stopniowy powrót ludzi do miejsca. – Nie chodzi tu o szybkie zastąpienie jednej funkcji drugą, lecz o stworzenie warunków, w których krajobraz może odzyskać czytelność, bioróżnorodność i znaczenie publiczne. Tak można rozumieć odpowiedzialność miasta za własne zaplecze - za miejsca niewygodne, trudne, ale ważne dla jego przyszłości – mówi o swojej pracy autor.
Projekt magisterski absolwenta PK został doceniony przyznaniem Grand Prix konkursu Dyplom Roku Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej oraz nagrodę główną w kategorii Architektura i Urbanistyka. Otrzymał też prestiżowe wyróżnienie w 62. edycji ogólnopolskiego konkursu Dyplom Roku SARP im. Zbyszka Zawistowskiego, jednej z najważniejszych nagród przyznawanych w Polsce najlepszym pracom dyplomowym z dziedziny architektury.
Praca znalazła się też w finale Polsko-Niemieckiej Nagrody Integracyjnej BDA–SARP, organizowanej przez Bund Deutscher Architektinnen und Architekten oraz Stowarzyszenie Architektów Polskich. – Jestem jednym z 9 młodych architektów reprezentujących Polskę w tegorocznej edycji konkursu, którego finał odbędzie się we wrześniu w Deutsches Architektur Zentrum DAZ w Berlinie. Zostałem także zaproszony do reprezentowania Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej w prestiżowym konkursie Royal Institute of British Architects President’s Medals – Silver Medal – mówi Szymon Misiak.














