W WOLNYM CZASIE

Wyjątkowy krakowski zakon: powstał w 1930 roku w hotelu Grand

opublikowano: 29 GRUDNIA 2019, 10:49autor: Karolina Gawlik
Wyjątkowy krakowski zakon: powstał w 1930 roku w hotelu Grand

Do tej pory pojęcie zakonu rycerskiego kojarzyło mi się tylko z Krzyżakami, Templariuszami i Bożogrobcami, czyli z odległą historią i religijnym tłem. Kto by pomyślał, że taki zakon powstał w Krakowie, wciąż prężnie działa, ale zamiast mieczy woli… księgi.

Reklama

Rycerski Zakon Bibliofilski z Kapitułą Orderu Białego Kruka – taki brzmi jego pełna nazwa. Powstał w 1930 roku z inicjatywy prof. Kazimierza Witkiewicza, jako mniej biurokratyczna, a zarazem bardziej elitarna i tajemnicza alternatywa do Towarzystwa Miłośników Książki. Propozycję utworzenia zakonu, Witkiewicz złożył przy stoliku w krakowskim Hotelu Grand. Spotkała się z aplauzem bibliofilów.

W zeszłym roku zakon obchodził 25-lecie swojego odrodzenia we współczesności. Najwyższą funkcję, Wielkiego Mistrza, pełni w nim dr Jerzy Duda, u którego gościmy. Choć z początku o liczbach mówi niechętnie, co jest zrozumiałe w perspektywie cennej tajemniczości zakonu, w końcu zdradza: liczy on 26 członków z całej Polski. Z uwagi na to, że jest jedynym takim na świecie, nie ogranicza się wyłącznie do Krakowa. Wśród nich są też kobiety, co stanowi innowację w rycerskim tworze. Miały nosić tytuł Kapitułek, czyli bardzo ważnego elementu każdej księgi, ale paniom nie przypadło to do gustu. Przyjęły nazwę Dam Książek.

Galeria: Rycerski Zakon Bibliofilski z Kapitułą Orderu Białego Kruka (id: 171)

Gdy ktoś dowiaduje się o istnieniu zakonu, zawsze pada pytanie o wymaganą liczbę przeczytanych książek. Tu niespodzianka: zupełnie nie w tym rzecz! Wielki Mistrz twierdzi, że choć brzmi to jak herezja, bibliofil wcale nie musi lubić czytania. Pierwszy i najważniejszy artykuł Konstytucji mówi bowiem, że największą cnotą jest miłość do ksiąg. Artykuł widnieje jednak pod numerem drugim, ponieważ każdy z pięciu zapisów odpowiada formatom książek, czyli kolejno: 2, 4, 8, 16, 32. Swoją drogą, jest to chyba najkrótsza konstytucja na świecie.

Reklama

W trakcie zjazdów członkowie nie rozmawiają o liczbie przeczytanych ksiąg, ale o tym, co w ostatnim czasie napisali (a są bardzo płodnymi autorami), jakie napotykają problemy, opowiadają anegdoty, dzielą się zdobytymi w antykwariatach unikatami.

Jak wstąpić do zakonu? Trzeba czekać. Nawet Dyrektor Biblioteki Jagiellońskiej czekał chyba trzy lata. Członkowie bacznie obserwują tzw. lud bibliofilski i wyłapują kandydatów. Wielki Mistrz powiada tak: jeśli zobaczyłbym człowieka, który na ulicy pełnej świecących wystaw, podchodzi do gabloty małej, niewyróżniającej się księgarenki i podziwia tamtejsze księgi, podszedłbym i spytał, czy chciałby wstąpić w nasze szeregi za rok, dwa, trzy.

Dr Jerzy Duda to nie tylko Wielki Mistrz zakonu, ale sam w sobie postać niezwykle ciekawa. W domu ma portrety poprzedników i oryginalne pamiątki po nich. Na półkach około 40 przewodników po Krakowie, które z pasją kolekcjonuje, w tym takie z XVIII wieku. A obok książki przyrodnicze dla dzieci z trójwymiarowymi, papierowymi rzeźbami między stronami. Pięknie opowiada o papierze, który działa na człowieka nie tylko tym, co na nim zapisane, ale właściwie na wszystkie zmysły. Kto chociaż raz zakochał się w antykwariacie, zrozumie - bez względu na rozwój technologiczny, książka zawsze wygra z ekranem i e-bookiem.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności