KRZYSZTOF PIASECKI

Krzysztof Piasecki: Co tam się stało?

opublikowano: 20 STYCZNIA 2023, 16:49autor: Krzysztof Piasecki
Krzysztof Piasecki: Co tam się stało?

To nie zdarza się często. O wydarzeniu krakowskim, niepolitycznym(!) piszą wszystkie polskie gazety. Zdarzenie, o którym mowa, jest z gatunku kolizji drogowych. A piszą o tym wszyscy. Zacznijmy od gazet orlenowskich. Jak mówi znane przysłowie: „czego nie zatankujesz, to doczytasz”.

Reklama

Dość długi tytuł: „Kraków. Przedziwny wypadek na ul. Jakubowskiego. Samochód spadł między skarpę a budynek Szpitala Uniwersyteckiego”. Niewykluczone, że właściciel gazety płaci od liczby słów użytych w artykule. Dlatego dziwnym się wydaje, że nie rozwinięto kolejnej myśli zawartej w notatce. Napisano, przepraszam – wiadomo, kto to napisał (podpisał się „pod” czy może „nad” tekstem) cytuję: „Kierująca pojazdem starsza kobieta wraz z pasażerem trafili do szpitala, ich życie nie jest zagrożone”. „Wraz z pasażerem”, czyli autor nie ustalił, że osobą siedzącą obok kierowcy była kobieta.

Podobnie autor notatki w Dzienniku Polskim. Ciekawe, że jest nim ten sam mężczyzna, który pisał do Gazety Krakowskiej. Ba, nawet napisał o tej samej godzinie. Jest podana. Pisał do dwóch gazet równocześnie? Może w orlenowskich mało płacą? Jak nie napiszesz do dwóch gazet, nie wyjdziesz na swoje?

Dziennik. Jest taka gazeta. Nie należy do pana Daniela Obajtka. Rzucił mi się w oczy tytuł: „Pomyliła hamulec z gazem”. Jeszcze nie bardzo wiedziałem, o co chodzi, a tu już diagnoza. Oczywiście słowo „gaz” budzi w nas, zwłaszcza ostatnio, nieprzyjemne skojarzenia, ale hamulec już nas kieruje w stronę samochodu. Obok zdjęcie. Wiszący samochód. Wisi na linie. Lina jest zakończona dźwigiem. W notatce poinformowano czytelników, że pasażerami auta były dwie kobiety. Dość wiekowe. I że nic poważnego im się nie stało. Ktoś (autor?) zawarł w notce jeszcze swoją refleksję: „trzeba przyznać, że długo trwała ta pomyłka…”. Tyle Dziennik.

Reklama

A Gazeta Wyborcza? Tytuł taki: „Auto spadło ze skarpy i uderzyło w budynek Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Dwie kobiety poszkodowane”. Notatka znacznie krótsza. Właściwie w tytule zawarto wszystko, co trzeba wiedzieć.

Winien jestem jeszcze Państwu opowieść, co się stało. Otóż kierowcą auta była kobieta 79-letnia a jej pasażerką również kobieta – 84-letnia. Samochód był zaparkowany przed Szpitalem Uniwersyteckim. Kobiety do niego wsiadły i ruszyły. Nie zatrzymał ich ani trawnik, ani barierka, dopiero budynek szpitala. Żadna z gazet nie podała, czy auto uderzyło w budynek od strony SOR. Może panie były przekonane, że w ten sposób dostaną się tam (na SOR), gdzie żadna inna metoda nie jest skuteczna. Zdarzenie miało miejsce w środę.

Koniec.

P.S. Tu ten tekst miał się kończyć. Aż tu jeden z moich znajomych przyszedł do mnie wzburzony. „Ty wiesz, co ja dziś widziałem? Buty do bredzenia”.

Reklama

Cóż Cię tak dziwi? Są buty do tenisa, buty do golfa, to dlaczego nie ma być butów do bredzenia? Znajomy poprawił mnie: „do brodzenia”.

Ach tak? To nic nie rozumiem. Takie buty do bredzenia byłyby dziś bardzo popularne.

Pan Premier pewnie miałby na nie abonament.

ZOBACZ TAKŻE: Kobieta pomyliła gaz z hamulcem. Wjechała w budynek szpitala

Zdjęcie tytułowe: Patrol998-Małopolska

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Polityka Prywatności